Futrzarskie imperium orawskiego “Króla Kuśnierzy”

Jego kariera nie musiała potoczyć się tak błyskotliwie, zdecydował się jednak na odważne decyzję i ciężką pracę. Mógł ocalić majątek i wyjechać, ale postanowił oddać ojczyźnie to co z trudem zdobył. Historia emigranta z Orawy i jego rodziny to wzór etosu pracy i patriotyzmu.

Andrzej “Arpad” Chowańczak

Andrzej Chowańczak, który przybrał sobie węgierskie imię Arpad, urodził się w roku 1863 r. – nie ustalono dokładnie gdzie, ale nazwisko wskazuje na prawdopodobne pochodzenie z Głodówki Orawskiej, wsi należącej przez kilka lat okresu międzywojennego do Polski, a od czasu II wojny światowej znajdującej się już w granicach Słowacji. Wedle rodzinnej legendy jego przodkowie mieli pomagać słynnemu Janosikowi.

W 1886 r. energiczny 23-latek porwał się na przeprowadzkę do Warszawy i rozpoczęcie tam nowego życia. Kuśnierskiego fachu uczył się u znanego mistrza Karola Schneidera. W pomieszczeniach wynajętych od hrabiego Potockiego w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu, gdzie obecnie mieści się Ministerstwo Kultury, prowadził skład futer. Zdobyte doświadczenie i przedsiębiorczość pozwoliły mu już przed 1900 r. uruchomić własny mały zakład kuśnierski na Mokotowie. Chowańczak szybko wypracował sobie renomę i rozwinął firmę.

Jeszcze przed 1918 r. utworzył magazyny i sklepy w Łodzi i Lublinie. Część firmy przekształcił w spółkę, której akcje nabywało wielu mieszkańców Warszawy. Przedsiębiorstwo emigranta z Orawy zyskało sławę najlepszego w Polsce zakładu kuśnierskiego. Jego futra eksportowano do Chin, Kanady, USA i Wielkiej Brytanii. W szczytowym momencie firma Arpada Chowańczaka, mieszcząca się przy ul. Puławskiej 61, zatrudniała ok. 500 osób.

W sklepie A. Chowańczak & Swie, prowadzonym z synami Janem Danielem i Władysławem, zaopatrywał się sam prezydent RP Ignacy Mościcki, a także sławna aktorka Pola Negri czy ambasador Józef Potocki. “Król Kuśnierzy” – bo tak powszechnie go nazywano – miał nie tylko najlepsze produkty, ale również jego sklepowa witryna po przebudowie w 1932 r. zachwycała wielkością, a wnętrze modernistycznym wystrojem utrzymanym w duchu epoki.

W sklepie zainstalowane były duże lustra z zakładu szklarskiego Jana Szulca, które nieco oszukiwały, wyszczuplając lekko panie przeglądające się w zwierciadle.

Sklep wspominał Zbigniew Pakalski w książce “Warszawa moich wspomnień”: “Nastrój był miękki i ciepły. Robiło to wrażenie, że wtulamy się w te włochate lisy różnych barw, rude, białe, srebrne i ciemnobrunatne, których pełno było we wnętrzu. Pamiętam wielobarwne pęki zawieszone tak, że na wysokości twarzy zwisały ich puszyste grzbiety i grubaśne, miękkie ogony”.

Pod koniec lat 20. przemysłowiec postawił dla swojej rodziny klasycystyczną willę na Mokotowie (obecnie przy ulicy Morskie Oko). Podjął się również wzniesienia pięciopiętrowej fabryki, której budowę przerwał wybuch wojny.

Przed willą rodziny Chowańczaków na pierwszym planie Arpad z niemowlęciem na ręku. Fot. z archiwum Marty Chowańczak (za Odkrywca Warszawy)

W przededniu zbliżającego się pewnie konfliktu, rodzina Chowańczaków nie zdecydowała się na ucieczkę z kraju wraz ze zgromadzonym majątkiem. – “Nie wyciągnę grosza z Polski i tym bardziej wtedy kiedy ojczyzna ich najbardziej potrzebuje” – odpowiadał Jan Daniel na zachęty londyńskiego Overseas Bank do ewakuowania kapitału. Jan Chowańczak współpracował z prezydentem oblężonej stolicy Stefanem Strzyńskim podczas organizacji obrony. Po zakończeniu kampanii wojennej 1939 r. rodzinna firma ponownie uruchomiła produkcję w warunkach niemieckiej okupacji.  Chowańczakowie ryzykując życiem w swej willi ukrywali Żydów, a pomieszczeń sklepowych udzielali na potrzeby tajnej edukacji.

Przy pewnej okazji oficer Wermachtu sugerował Janowi: “Twój syn bardzo dobrze by wyglądał w niemieckim mundurze”. Jak zawsze jego odpowiedź była stanowcza: “Mój syn będzie używał tylko mundur Wojska Polskiego” – wspominał prawnuk Arpada. Tak też się stało, że do struktur podziemia walczącego z okupantem należało oboje jego dzieci – córka Anna z pseudonimem „Anka” służyła jako sanitariuszka i goniec w powstaniu oraz syn Stanisław, który do konspiracji przystąpił już w 1940 r. mając zaledwie 15 lat. Najpierw otrzymał pseudonim „Szczeniak”, ale kiedy podrósł uzyskał pseudonim „Jan” na cześć ojca. Uczestniczył m.in. w odzyskiwaniu broni ukrytej przez Wojsko Polskie w 1939 r., w dostarczaniu bryonii dla Żydów w Getcie i szpiegowaniu Gestapo.

Przed wybuchem Powstania Warszawskiego Jan z własnych środków zakupywał broń, na potrzeby przyszłych walk. Nim doszło do insurekcji sam został przez Niemców aresztowany i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. W Powstaniu uczestniczyły jego dzieci. Anna została wzięta do niewoli, a potem osadzona w obozie przejściowym w Pruszkowie. Stanisław walczył na Mokotowie w pułku „Baszta”. Mimo odnoszonych ran wytrwał do końca walk, a potem przez obóz w Pruszkowie trafił do stalagu w Niemczech, skąd z kilkoma towarzyszami zdołał uciec do Belgii. Po wojnie obawiając się powrotu do opanowanej przez komunistów Polski wyemigrował do Argentyny.

Sklep Chowańczaków przy Krakowskim Przedmieściu został podpalony przez Niemców już pierwszej nocy powstania. Natomiast w willi na Mokotowie ulokowali się walczący powstańcy z 3. Plutonu podporucznika Tomasza Kępińskiego ps. „Krzywosąd” z Dywizjonu Pułku Szwoleżerów im. Marszałka Józefa Piłsudskiego pod dowództwem porucznika Aleksandra Tyszkiewicza ps. „Góral”.

Po wojnie majątek Chowańczaków został znacjonalizowany przez komunistów. Rodzinę pozbawiono gruntów i nieruchomości. W willi na Mokotowie władza ulokowała lokatorów kwaterunkowych, z którymi mieszkał Jan Chowańczak z żoną i trójką dzieci, Danutą, Anną i młodszym synem Jerzym. Ogromny ogród, który należał do posesji częściowo przeznaczono pod rezydencję dla ambasadora Japonii. Gdy rodzina upomniała się o odszkodowanie odebrano jej całą posesję, ale kazano nadal płacić podatek od “posiadanego” gruntu. Odebrano im także niedokończony dom przy ul. Puławskiej 61 oraz dwa budynki za nim, które zajęło Przedsiębiorstwo Państwowe Film Polski.

W 1949 r. zmarł nestor rodu Arpad, a w krótkim czasie po nim także Jan, który cierpiał z powodu rany odniesionej jeszcze w Buchenwaldzie. Spadkobiercą rodzinnych tradycji rzemieślniczych stał się drugi z potomków emigranta z Orawy, Władysław. Ten jednak w warunkach powszechnej powojennej biedy nie miał szans na odtworzenie firmy produkującej towary luksusowe.

Wśród majątku zgromadzonego przez Chowańczaków jeszcze przed wojną był m.in. grunt, na którym wzniesiono Stadion Dziesięciolecia. Działkę o powierzchni ok. 10 ha, zakupioną w 1920 r. przedwojenni właściciele stracili na mocy tzw. dekretu warszawskiego Bieruta z 1945 r. W 1954 r. powojenne władze odmówiły przyznania im prawa własności do odebranego mienia. Gdy przed Euro 2012 w tym samym miejscu miał powstać Stadion Narodowy nie zatroszczono się o jakiekolwiek uregulowanie strat spadkobierców rodziny. Ci zaś sami odstąpili od wszelkich roszczeń ze względu na potencjalne szkody społeczne.

Wnukiem nestora rodu, który nosił drugie imię po dziadku był ks. Jerzy Arpad Chowańczak (1935-1995), słynny warszawki kapłan, proboszcz parafii św. Michała na Mokotowie, wieloletni profesor i Ojciec Duchowny alumnów Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego św. Jana Chrzciciela w Warszawie, noszący godność kapelana Jego Świątobliwości. Jego głos mogła usłyszeć cała Polska, gdy 2 czerwca 1979 roku przygotowywał zgromadzonych na Placu Zwycięstwa w Warszawie do uczestnictwa w pierwszej Mszy Św. papieża Jana Pawła II.

W 1942 r. Arpad Chowańczak został uwieczniony w popiersiu wykonanym przez Alfonsa Karnego, artystę tworzącego mimo trudnych warunków wojny. Rzeźba prezentowana była po raz pierwszy w maju 1946 r na Salonie Wiosennym w Muzeum Narodowym w Warszawie. Figura z brązu, licząca 78 centymetrów, znajduje się zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Historia rodziny Chowańczaków jest opowieścią wyjętą z przykładów amerykańskich zawrotnych karier, włożoną w doświadczenia Polski XX wieku. Płynie z niej przykład pracowitości i przedsiębiorczości, ale również patriotyzmu – nie tylko deklarowanego, ale rzeczywistej zdolności poświęcenia dla ojczyzny i ryzykowania życia w obronie współobywateli. Jest rzeczą pożądaną, aby warszawski przedsiębiorca z Orawy otrzymał godne upamiętnienie, zarówno w stolicy, jak również na skalistej ziemi swoich przodków.

Grób przemysłowców Arpada Chowańczaka i jego synów Jana Daniela i Władysława znajduje się na Starych Powązkach w Warszawie.

Obecny wygląd jednego ze skrzydeł pałacu Potockich przy Krakowskim Przedmieściu 17, w którym mieścił się sklep Arpada Chowańczaka


Wykorzystano: Odkrywca Warszawy, Puls Biznesu, Gazeta Wyborcza, TVP Info, fides, Gazeta, Blog Warszawa, Culture

One thought on “Futrzarskie imperium orawskiego “Króla Kuśnierzy”

  • 21 października 2018 at 12:22
    Permalink

    Niezwykła historia!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.