Strażacy z Podwilka na zawodach sikawek konnych w Zębie

W niedzielę 12 sierpnia w najwyżej położonej w Polsce miejscowości odbyły się Strażackie Śpasy, czyli zawody strażaków na starym sprzęcie gaśniczym. Do Zębu zjechało się osiem jednostek straży pożarnej, które wystawiły łącznie 15 drużyn męskich, żeńskich i dziecięcych.

Zmagania, w których uczestniczą strażacy z jednostek szczęśliwie posiadających dawne zaprzęgi, cieszą się dużą popularnością. Liczy się ich sprawność, estetyka i sposób prezentacji. Nie bez znaczenia jest wygląd strażaków i koni ciągnących powozy, które przyciągają rzesze publiczności.

Ochotnicza Straż Pożarna w Podwilku do zawodów wystawiła drużynę męską i żeńską. Dziewczęta nie dość, że w swojej kategorii zajęły trzecie miejsce, to jeszcze nagrodzone zostały wyróżnieniem wójta Gminy Poronin.  Panowie  zajęli miejsce piąte. Najważniejsza jednak w tej rywalizacji jest dobra zabawa, spotkanie z zaprzyjaźnionymi jednostkami i kultywowanie tradycji.

Sikawka z Podwilka z tabliczką fabryczną

Niezmiennie od kilku lat sikawka z Podwilka jest najstarszą jaką można oglądać podczas zawodów w Zębie. Została wyprodukowana w 1892 r. w fabryce maszyn gaśniczych “Tarnoczy” w Budapeszcie. Oznaczono ją numerem seryjnym 1776S. W Podwilku służyła od czasów poprzedzających oficjalne założenie jednostki pożarniczej w 1930 r. W 1945 r. strażacy z Podwilka mieli już nowocześniejszy sprzęt, wobec czego zaprzęg konny wypożyczyli kolegom z Chyżnego – stąd Armia Czerwona ukradła wcześniej podobny. Po 10 latach Chyżnianie oddali sikawkę Podwilczanom. Odtąd przez lata zalegała w magazynie. Potem odświeżona stanowiła ozdobę budynku remizy, co ze względu na oddziaływanie sił przyrody narażało ją na dalsze zniszczenia.

Sikawka z Podwilka przeszła gruntowną odnowę. Konserwacji poddano zarówno elementy drewniane jak i metalowe. Okazało się że sprzęt nie stracił swej sprawności. Skompletowanie odpowiednich węży oraz innych akcesoriów z epoki, łącznie z umundurowaniem umożliwiło Podwilczanom start w zawodach, w których jako jedyni reprezentują Orawę.

Zabytkowy sprzęt z Podwilka od kilku lat w zaprzęgu ciągną wyjątkowe konie z hodowli Franciszka Rapacza ze Skawy, odznaczające się piękną czarną maścią i miłym dla oka rytmem chodu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.