Orawska ekspedycja na szczycie Europy

Pierwsza w historii orawska ekspedycja alpinistów dotarła na Mont Blanc! Marcin, Adam, Sylwester i Arkadiusz, którzy pochodzą z Jabłonki, ale na co dzień mieszkają w Edynburgu, Chicago i Londynie wspólnie wspięli się na najwyższy szczyt Europy.

Jak podkreślają uczestnicy wypraw, doznanych wrażeń ze zdobycia szczytu i drogi, która do niego prowadziła nie sposób opisać. By przekazać ich namiastkę, dzielą się z nami skrótowym opisem wyprawy i wykonanymi zdjęciami.

Dzień I, sobota 30.06
Nocny przyjazd członków ekspedycji “Take Me With You” Marcin Cieluch, Adam Cieluch, Sylwester Kasprzak, Arkadiusz Wąsik do Saint Gervais les Bains (1200 mnpm). Wymarsz o godz. 7:00 rano z tej miejscowości w kierunku schroniska Tete Rousse (3165 mnpm). Tam założenie Base Campu.Rozbicie namiotów oraz kolacja.

Dzien II, niedziela 01.07
Pobudka o 3.00 rano śniadanie i przygotowanie sprzętu. Godz. 5:00 wymarsz w kierunku schroniska GOUTER (3815 mnpm). Droga do tego miejsca prowadzi przez “Żleb Śmierci” jest to 400 metrowa sciana o nachyleniu 48 stopni. Jego zła opinia bierze się z niebezpieczeństw powodowanych przez spadające z góry kamienie, bloki skalne, bryły lodowe i lawiny śnieżne. Najczęściej wytapiane są one z lodu przez słońce, bądź strącane przypadkowo przez wspinaczy znajdujących się na orograficznie lewym żebrze powyższego trawersu.

Wychodzimy z base campu w trzy osoby. Jednego z członków wyprawy (Arkadiusza) dopada choroba wysokościowa, która stanowi zagrożenie dla jego życia uniemożliwiając mu tym samym kontynuowanie dalszej wspinaczki. Zostaje wiec w base campie.

Pokonujemy” Żleb” i godz. 10:00 jesteśmy już w Gouter. Tam szybki posiłek uzupełnienie zapasów wody i dalsza wspinaczka w kierunku Szczytu. Po trzech godzinach docieramy do schronu awaryjnego Vallot (4362mnpm). Tam robimy kolejny postój, by się zregenerować. O godz.15:00 mamy okno pogodowe i postanawiamy atakować szczyt. Jest ciężko, brak tlenu oraz wysokość deje o sobie znać w postaci bólów oraz zawrotów głowy. Powoli pokonujemy kolejne przewyższenia krok po kroku, coraz bardziej zmęczeni walczymy z bólem fizycznym jak i psychicznym, który karze się nam wycofać, poddać się. Wspierając się wzajemnie, w końcu o godzinie 17:30 docieramy na najwyższy szczyt Europy szczyt Mont Blanc (4810 mnpm). Jesteśmy wykończeni ale szczęśliwi. Widok niedopisania. Robimy kilka fotek nagrywamy parę filimkow i szybko zaczynamy schodzić w dół do Vallota, by zdążyć przed zmrokiem. Noc spędzamy na wysokości 4363 mnpn.

Dzień III, poniedziałek 2.07
Następuje pogorszenie pogody. Silny wiatr oraz burze uniemożliwiają już zdobycie szczytu innym wspinaczom. Pakujemy plecaki i schodzimy w dół do base campu w Tete Rousse, a następnie o godz. 21:00 jesteśmy już w Saint Gervais less Bains.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.