Słowacki przywódca w Polsce i w oczach Polaków

Niepodległościowe dążenia Słowaków nigdzie nie miały tyle przyjaciół, co w Polsce. Osobiście tego wsparcia doświadczał przez lata duchowy przywódca Słowaków ks. Andrzej Hlinka, który na zawsze pozostał autorytetem najwybitniejszego polskiego działacza narodowego na Orawie ks. inf. Ferdynanda Machaya.

Duchowość i społeczne zaangażowanie ks. Hlinki odegrało istotną rolę w formacji kapłańskiej i politycznej ks. Machaya. W okresie kapłańskiej współpracy w Rużomberku pod okiem duchowego ojca narodu słowackiego dojrzewał polityczny przywódca polskich górali orawskich. Ich życiowe cele okazały się rozbieżne, ale nie przeciwstawne. Już w 1919 r. ks. Machay udzielał swojemu dawnemu proboszczowi wsparcia w wyjednaniu wśród władz Polski pomocy w dostaniu się na obrady konferencji pokojowej we Francji, a gdy prascy politycy zwalczali autonomiczne i niepodległościowe dążenia Słowaków, ci znajdowali poparcie w publicystyce ks. Machaya – niezależnie od podkreślania konieczności ustalenia korzystnego dla Polski i ludności polskiej na Orawie rozgraniczenia, które postrzegał jako podstawę dalszej współpracy.

Sympatia dla Słowaków była jednak w Polsce dużo szersza. Doznawał jej ks. Hlinka przy okazji wizyt w Polsce. Podczas jednej z nich uhonorowany został Wielką Wstęgą Orderu Odrodzenia Polski (1937). Jego kilkudniowy pobyt na Podhalu będzie tematem spotkania historycznego w Muzeum Podhalańskim w Nowym Targu – 22 marca br., godz. 17:00, Ratusz. Wykład “Zapomniana wizyta ks. infułata Andrzeja Hlinki na Podhalu oraz jego związki z nowotarskim gimnazjum” wygłosi Robert Kowalski

Wraz z zachętą do udziału w spotkaniu,  przedstawiamy jeden z artykułów w prasowych, w którym ks. Ferdynand Machay przedstawiał postać swego dawnego wychowawcy. Artykuł powstał w kontekście wyjazdu na Słowację polskiej młodzieży

 

Ks. Hlinka, wódz duchowy Słowaków.
Głos Narodu, 1 lipca 1934 r.

W tych dniach wyjeżdża do Rożembarku delegacja katolickich S.M.P. i innych stowarzyszeń młodzieży, by złożyć hołd bohaterskiemu wodzowi narodu słowackiego. Z tej racji zamieszczamy artykuł pióra ks. dra F. Machaya, który przez pewien czas był wikariuszem u ks. Hlinki.

Ks. Andrzej Hlinka – 1937, fot. NAC

Ks. Andrzej Hlinka urodził się 27 września 1864 w Czernovej przy Rożembarku. Jubileusz 70-lecia, który przypada dopiero z końcem września, młodzież słowacka obchodzi jednak już w dniach 2-8 lipca. Na miejsce uroczystości jubileuszowych obrano miasto Rożembark, gdzie ks. Hlinka od r. 1905 jest proboszczem i które, dzięki jego osobie, wybija się coraz mocniej na duchową stolicę Słowaczyzny.

Kim jest ks. Hlinka dla młodzieży słowackiej?

Jest władcą jej serc i jej wodzem politycznym. – Do niepodzielnego umiłowania przez wszystkich, a szczególnie przez młodzież – doszedł drogą bardzo twardą, obficie zasypaną cierniami ofiar, prześladowań i więzień.

***

Ks. Hlinka jest synem ubogich rolników. Święcenia kapłańskie otrzymał w r. 1889. Po trzech latach gorliwej pracy kapłańskiej został proboszczem w Sliaczu na Liptowie, gdzie zasłynął jako kaznodzieja i mówca wiecowy, sprężysty oraz nie lękający się przeszkód pracownik na niwie narodowej i gospodarczej. W r. 1905 miasto Rożembark wybrało go swoim proboszczem i od tego czasu datują się jego cierniowe i równocześnie pełne chwały trudy w obronie narodu słowackiego.

Na rok 1905 przypada początek polityki madziarskiej, która – za wzorem ówczesnych Prus – postanowiła zmadziaryzować wszystkie inne narodowości na terenie Węgier. Główną sprężyną tej krótkowzrocznej polityki był śp. hr. Apponyi, którego ustawa szkolna wprowadziła wyłączne nauczanie madziarskie począwszy od szkół ludowych, nie zostawiając Słowakom ani jednej szkoły w języku macierzystym.

Rząd budapesztański ogłosił w r. następnym w kwietniu wybory do parlamentu, które odbyły się pod hasłem stworzenia 30-miljonowego państwa czysto madziarskiego. Na ziemi słowackiej były to wybory naprawdę tragiczne. Walczyły bowiem ze sobą dwa “katolickie” stronnictwa ludowe, jedno pod przewodnictwem ks. Hlinki: “Slovenska ludowa strana”, a drugie madziarofilskie: “Ludova strana”. Były to wybory jawne, przy czynnej pomocy całego aparatu administracyjnego, przy stosowaniu przekupstwa pieniężnego na bardzo wysoką skalę, przy jawnym terorze żandarmerji. – W okręgu Rożembark kandydat ks. Hlinki nie przeszedł, ale podziw należy się nie zwycięzcom, lecz zwyciężonemu ks. Hlince i jego wyborom. Renegacki kandydat zdobył bowiem zaledwie kilka głosów większości. Na całej Słowaczyźnie Słowacy zdobyli tylko 3 mandaty.

Andrzej Hlinka (w pierwszym rzędzie w środku) w towarzystwie władz miejskich Zakopanego – lipiec 1937, fot. NAC

Po wyborach zaczęła się polityczna Golgotha ks. Hlinki. Madziarzy przekonali się podczas wyborów, że ks. Hlinka to niebezpieczny wróg, Zapadła więc uchwałą, że ks. Hlinkę należy unieszkodliwić. Pierwszy cios – bardzo bolesny – otrzymał ks. Hlinka, jako proboszcz. Prezes sądu apelacyjnego wszczął dochodzenia – prywatne – w sprawie wyboru ks. Hlinki na proboszcza przez radę miejską. Wnet sporządzono akt oskarżenia o symonję, który przesłano ówczesnemu biskupowi spiskiemu. Oskarżycielami byli ludzie na wysokich stanowiskach, materjał zebrany był tak poważny, że biskup uwierzył oskarżeniu i ks. Hlinkę zasuspendował w prawach proboszczowskich (4 maja 1906), a po upływie miesiąca, 18 czerwca – zasuspendował go nawet “a divinis”, zarzucając mu symonję przy zdobywaniu probostwa w Rożembarku i liczne czyny, niegodne kapłana, podczas wyborów dnia 30 kwietnia.

Ks. Hlinka czując się niewinnym, apelował do Rzymu. Ponieważ nie mógł spełniać żadnych czynności w kościele, zaczął urządzać odczyty polityczno-oświatowe. Ale nie długo trwała jego praca, gdyż już 26 czerwca schwytali go żandarmi w pociągu na Orawie i zaprowadzili do więzienia śledczego w Rużomberku. Prokurator oskarżył go o zdradę państwa podczas agitacji wyborczej i 6 grudnia zapadł wyrok, skazujący ks. Hlinkę na dwa lata więzienia i 1.500 koron grzywny, Ks. Hlinka wniósł apelację do Sądu Najwyższego.

W czasie, gdy apelację rozpatrywano, ks. Hlinka – zawsze zasuspendowany – urządzał odczyty w Czechach i na Morawach, gdzie przyjmowano go wprost uroczyście. Wyprzągano konie z powozów, któremi jechał i młodzież, inteligencja odwoziła go do sali odczytowej. Ks. Hlinka zasłynął w Czechach jako męczennik narodowy. Nie było wprost znaczniejszego miasteczka, gdzieby nie wygłosił odczytu “o kulturalnych stosunkach na Węgrzech”.

Sąd apelacyjny jeszcze nie rozpatrzył sprawy ks. Hlinki, gdy w październiku 1907 zdarzył się fakt, który odegrał niezwykłą rolę nie tylko w życiu ks. Hlinki, ale i w dziejach Słowaczyzny. Rodzinna wioska ks. Hlinki – Czernova – postawiła kościół (wówczas była filiją Rożembarku). Mieszkańcy Czernovy wnieśli prośbę do biskupa spiskiego, by im zrobił tę radość i pozwolił, by poświęcenia kościoła mógł dokonać sam ks. Hlinka. Była to pewnego rodzaju prowokacja. Biskup spiski – rozumie się – zezwolenia nie udzielił, a dokonanie poświęcenia polecił dziekanowi dekanatu rożembarskiego. Uroczystość poświęcenia miała się odbyć 27 października 1907. Na poświęcenie przybył niespodziewanie starosta Pereszlényi w otoczeniu 16 żandarmów. Gdy podrażniona ludność zaczęła głośno wykrzykiwać: “To żandarmi będą święcić kościół” – przyszło do ostrej wymiany słów, po których, zgromadzona przy wejściu do gminy ludność utworzyła szpaler, nie chcąc wpuścić ani starosty, ani ks. dziekana. Starosta kazał strzelić do tłumu – padło na miejscu 12 osób, zraniono ciężko drugich 12, a lekko przeszło 80.

W tych trudnych warunkach poświęcenie kościoła nie odbyło się…

Ks. Hlinka bawił wówczas na Morawach, a w samym dniu 27.X. był w Hodominie. Trzeba podkreślić na jego wielką chwałę, że użył całego swego wpływu, by rodacy w poświęceniu kościoła nie przeszkadzali/ Mimo to , czynniki urzędowe jego ogłosiły odpowiedzialnym za “zajścia” w Czernovej. Przyspieszyło to wyrok sądu apelacyjnego, który 6 listopada 1907 zatwierdził wyrok w Rożembarku, skazujący ks. Hlinkę na dwa lata więzienia. Zdawało się, że cały ruch słowacki został stłumiony.

Ks. Hlinka “wyjechał” 30 listopada 1907 r. do miasta Szeged dla “odsiedzenia” kary – Z nim razem przybyło 12 innych osób. Teraz całą uwaga Słowaków – a jeszcze bardziej Madziarów i renegatów słowackich – była skierowana na Rzym, gdzie badano sprawę suspenzy ks. Hlinki i pozbawienia go probostwa w Rożembarku przez biskupa spiskiego. Ale Rzym nie spieszy się w podobnych wypadkach. Bada wszystko powolnie i dokładnie. Obrońcą ks. Hlinki był Morawianin ks. dr. Alojzy Kolisek. Po wszechstronnym zbadaniu sprawy, Rzym polecił – 27 lutego 1909 – biskupowi spiskiemu, by przeciw ks. Hlince rozpoczął formalny proces kanoniczny, co oznaczało zwycięstwo ks. Hlinki, co oznaczało zwycięstwo ks. Hlinki. Biskup spiski suspenzę cofnął, ks. Hlinkę przywrócił do praw proboszczowskich.

Uczestnicy mszy polowej odprawionej podczas kongresu Słowackiej Partii Ludowej, dążącej do autonomii Słowacji. Ks. Andrzej Hlinka widoczny pierwszy z lewej – Bratysława, czerwiec 1938, fot. NAC

Informacje wysokich dygnitarzy madziarskich i renegackich okazały się zmyślone.

Był to wielki triumf ks. Hlinki! – który osłodził mu dni w więzieniu, skąd wyzwolił się dopiero za rok: 22 lutego 1910. Powrót z więzienia i dokonanie poświęcenia kościoła w Czernovej – są niewątpliwie najpotężniejszemi przeżyciami ks. Hlinki i równocześnie najbardziej krzepiącemi wydarzeniami w smutnych dziejach narodu słowackiego, nielitościwie przez Madziarów tępionego.

***

Dziś ks. Hlinka walczy o autonomję Słowaczyzny – z Czechami. Ich fałszywa przyjaźń (na dokumencie zapewniającym autonomję widnieją podpisy prezydenta Masaryka i min. Benesza!!) jest dla niego – niewątpliwie – najbardziej bolesnem doświadczeniem życiowem. Był i jest im wdzięczny za pomoc w walce z Madziarami, za pomoc w procesie rzymskim; gdy się jednak przekonywuje, że uciskany od wieków naród słowacki jest obecnie przez Czechów zagrożony w swym politycznym i kulturalnym rozwoju… jego bohaterską duszę napawa to goryczą nie do zniesienia… Takby ktoś powiedział. Ale ks. Hlinka, przyzwyczajony i do zdrad przyjaciół… nie ugina się, nie rozpacza, lecz pewny zwycięstwa i świetnego jutra swego narodu, prowadzi go – mimo 70 lat – z młodzieńczym zapałem naprzód!

Życzymy Mu, by w szeregach zgromadzonej tłumnie młodzieży znalazł licznych i mocnych wykonawców programu politycznego, za który tyle walczył i cierpiał!

Ks. Dr. F. Machay

Opublikowany przez Muzeum Podhalańskie im. Czesława Pajerskiego w Nowym Targu na 13 marca 2018


Jednym z istotnych momentów w relacjach polsko-słowackich, w drugiej połowie lat 30-tych XX w., była krótka wizyta ks. infułata Andrzeja Hlinki na Podhalu. Jakkolwiek trwała ona zaledwie trzy dni, to jednak jej wymiar był o wiele donioślejszy. Wizyta ks. Hlinki nie była bowiem przypadkową, o czym może świadczyć obszerny wywiad, jakiego udzielił polskim mediom oraz zasadnicze tezy w nim zawarte. Ojciec duchowy Słowaków podkreślał bowiem znaczenie przyjaźń pomiędzy narodami mieszkającymi po obu stronach Tatr, szczególnie w kontekście stale pogorszających się relacji Warszawy z Pragą. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż wizyta odbyła się w trzecim roku szeroko zakrojonej akcji polsko-słowackiej prowadzonej przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Istotną rolę odgrywało w niej nowotarskie gimnazjum wraz z jej promotorem i organizatorem Pisusem Jabłońskim. Polska młodzież miała zaszczyt spotykać się z ks. Andrzejem Hlinką zarówno przed wspomnianą wyżej wizytą, ale również w okresie późniejszym. Okazją do tych dwustronnych kontaktów były coroczne, począwszy od 1934 r., kilkudniowe przedwakacyjne wycieczki uczestników kursów języka słowackiego, jakie były prowadzone w Nowym Targu. Przedmiotem czwartkowego wykładu będzie: przebieg wizyty ks. Hlinki na Podhalu, jego relacje z nowotarskim gimnazjum oraz rola jaką gimnazjum odegrało w akcji polsko-słowackiej w drugiej połowi lat trzydziestych XX w.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.