Wkroczenie Wojska Polskiego na Orawę

Święto Wojska Polskiego obchodzone jest 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej bitwy warszawskiej z 1920 r. Na Orawie zaś podobną symbolikę można by nadać dacie 6 listopada, bowiem wtedy to w 1918 r. polski żołnierz wkroczył na podbabiogórską ziemię dla potwierdzenia praw miejscowej ludności domagającej się przyłączenia do Rzeczypospolitej. 

Pojawienie się na Orawie polskich żołnierzy było następstwem woli Orawian, którzy 5 listopada podczas zgromadzenia u Jana Piekarczyka w Jabłonce przyjęli rezolucję, w której wyrazili żądanie przyłączenia do odradzającej się Polski i udzielili Radzie Narodowej prawa do zaproszenia wojska.

ZOBACZ TAKŻE: Wielki polski dzień na Orawie

Gotowe do marszu na Orawę oddziały czekały już w Czarnym Dunajcu, pod komendą por. Tadeusza Dąbrowskiego. Porucznik po spotkaniu z delegacją Rady Narodowej z Jabłonki, porozumiał się z Nowym Targiem, gdzie o skierowaniu żołnierzy do Jabłonki zadecydowali prezes Organizacji Narodowej dr Jan Bednarski i powiatowy komendant wojsk polskich kpt. Marian Zaruski. Drugim około. czterdziestoosobowym plutonem dowodził por. Jerzy Ligocki, który tego samego dnia objął Suchą Górę i Głodówkę.

Jabłonka w dzień 6 listopada robiła wrażenie jakiejś wielkiej stolicy światowej. – wspominał ks. Ferdynand Machay. Pełno ludzi po drodze, wszystko zaciekawiona patrzy w stronę Czarnego Dunajca, czy już nie jadą. Ludziom się zdawało, że cały świat o niczem nie myśli i nie mówi, jak tylko o naszej pracy, aby się do Polski dostać.

Podniecenie było ogromne, lecz przestraszająco puste. Czego się to ludzie od Polski spodziewali, lepiej o tem wcale nie wspominać. Dobrze się stało, że rozmów naszych ludzi w pierwszych  dniach listopada 1918 o polityce, o władzy, o urzędach itd. nikt nie spisał. Krótko i węzłowato mówiąc, spodziewali się ludzie od Polski od Polski zupełnego bezładu i bezkarności.

Gdy się nareszcie wojsko zjawiło w Jabłonce i zaczęliśmy przed domem Piekarczyka do zebranego tłumu przemawiać, naszym gazdom głównie podobały się zdania o końcu madziarskiej administracji, o ustaniu szykan notarów i żandarmów madziarskich. Owszem, krzyczeli wszyscy, że są Polakami, przysięgali uroczyście na wierność Polsce, lecz główną przyczyną radości naszych ludzi było poczucie wolności od madziarskich prześladowań.

6-ty listopada 1918, to zupełnie wyraźnie zaznaczył, jakby na upominek wszystkim obcym rządom i gnębicielom narodów, że ze swojej wolności potrafi się całem sercem cieszyć nawet tak zapomniany lud, za jaki powszechnie uważano moich rodaków.

Grzmiąca, jak tysiąc piorunów przysięga na wieczystą wierność Polsce udowodniła każdemu, że w sercach ludzkich istnieje przecież przywiązanie i miłość do swojej narodowości, która się przy takich wstrząśnieniach politycznych, jakie były w jesieni 1918, rozbudzi i powstanie do śmiałych czynów.

Bez tytułu
Wycinek z dziennika “Ziemia Lubelska” z 11 listopada 1918 r. informujący o wkroczeniu polskich żołnierzy na Orawę.

Wielu wówczas wierzyło, że obecność wojska na Orawie przypieczętuje przynależność tej ziemi do Polski. Rzeczywistość wykazała, że jest to materia bardziej skomplikowana. Na skutek dyplomatycznych rozgrywek, polscy żołnierze 13 stycznia 1919 r. musieli z Orawy się wycofać. Jednak już ta kilkutygodniowa ich obecność pod Babią Górą pozostawiła trwały trwały impuls do podejmowania dalszych działań w celu zjednoczenia się z macierzą, czego część Orawian doczekała w 1920 r.

ZOBACZ TAKŻE: Orawa z Polską złączona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.