Pogrzeb zamordowanej Jabłonczanki

W piątek odbyło się ostatnie pożegnanie 30-latki, pochodzącej z Jabłonki, która została zamordowana przez męża. Jej śmierć poruszyła opinię społeczną.

Do morderstwa doszło 31 października br. 50-letni Paweł W. w biały dzień zabił o 20 lat młodszą żonę Paulę, wielokrotnie raniąc ją ostrym narzędziem. Następnie sam zadzwonił na policję informując o dokonanym czynie.

Zabójca nie był pod wpływem alkoholu. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcania się nad nią. Po przesłuchaniu prokurator złożył wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na 3 miesiące. Grozi mu nawet dożywocie.

Sprawca morderstwa był związany ze środowiskiem piłkarskim. W przeszłości pełnił funkcję rzecznika stołecznego klubu, a potem był dziennikarzem sportowym na Podhalu. Z medialnych doniesień wynika, że oprawca od dłuższego czasu stosował przemoc wobec rodziny, o czym nikt wcześniej miał nie informować policji.

Para, która wspólnie doczekała się dwójki dzieci, a kilkanaście miesięcy temu zamieszkała w Niepołomicach. Podczas morderstwa w domu małżeństwa znajdowała się ich młodsza, 7-miesięczna córka. Starsze dziecko w tym czasie znajdowało się w szkole. Obydwie dziewczynki trafiły pod opiekę dziadków.

Wśród uczestników pogrzebu, który odbył się w Woli Batorskiej, poruszenie wywołały zapisane na klepsydrze słowa pożgania od córek zamordowanej: “Mamusiu, następny dzień szkoły będzie bez Ciebie. A my chcemy piórnik życia z wyposażeniem (…). Długopis, by pisać Mamusiu, jak nam Ciebie bardzo brakuje”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.