Orawa w zainteresowaniu wielkiego świata

W niedawnym numerze tygodnika “Gazeta Polska” z 15 listopada br. ukazał się tekst o zabiegach polskiej dyplomacji na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 r. Jakub Augustyn Maciejewski, jako akcent przedstawiający tło dyplomatycznych mocowań światowych przywódców, przytoczył scenę z udziałem delegacji spisko-orawskiej, czyniącej starania o zjednoczenie z Polską.

Kanwą artykułu Bitwa o Polskę w Paryżu są postawy Polaków reprezentujących odradzające się państwo na Konferencji Wersalskiej, której zadaniem było ułożenie ładu międzynarodowego po I wojnie światowej. Czołową rolę wśród światowych oficjeli odgrywał prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson, który musiał się liczyć ze stanowiskiem “niekorowanego króla polskiej dyplomacji” Romana Dmowskiego.

ZOBACZ TAKŻE: Orawianie na spotkaniu z prezydentem USA

Jednak nie tylko ten wielki intelektualista dotarł do ucha amerykańskiego przywódcy. Wiosną 1919 r. ze Spisza i Orawy przyjechała specjalna delegacja tamtejszych górali, kierowana przez ks. Ferdynanda Machaya. – pisze redaktor Maciejewski, rozpoczynając wątek dotyczący wielkiej misji przedstawicieli małego skrawka Polski.

Przybyszom udało się umówić na wizytę w mieszkaniu Wilsona, a gdy tylko stanęli przed prezydentem, twardo domagali się przyłączenia ich ziemi do Polski. “My tu przybyli z dwóch małych krajów tatrzańskich, ze Spisza i Orawy” – wołał po angielsku orawianin Piotr Borowy. – “Ludność tych ziem jest czysto polska. Ziemie nasze są teraz przez Czechów nieprawnie okupowane. Przyszliśmy prosić Konferencyę pokojową, aby nas wyswobodziła z pod jarzma czeskiego, a przyłączyła nas do Polski, do tego państwa, które do nas ma jedyne prawo”. – kontynuuje publicysta.

Cechą spisko-orawskiej delegacji, która przykuła uwagę autora tekstu była determinacja i rozmyślne działanie jej członków, o czym pisze dalej – Chłopi byli przygotowani na spotkanie i widząc niepewność Wilsona, o jakie ziemie chodzi, wyciągnęli mapę i pozwolili Wilsonowi palcem zaznaczyć nowe granice Polski. Niecierpliwy Piotr złapał nagle prezydenta za rękę, poprowadził ją i powiedział z chłopską otwartością: “To, to, to, tego sobie życzymy, Panie Prezydencie! Niechże też Pan Prezydent będzie tak dobry, a nasze czysto polskie ziemie przywróci Polsce”.

W tym kontekście warto przypomnieć, że delegaci Spisza i Orawy odbyli również spotkanie z Romanem Dmowskim, po którym zachowali dobre wrażenia i nadzieje na pomyśle załatwienie sprawy przynależności rodzinnych ziem do Polski. – Życzyłbym p. Dmowskiemu aby go cała Polska tak pokochała, jak nasi gazdowie. – wspominał ks. Ferdynand Machay.

ZOBACZ TAKŻE: Dyplomata zasłużony dla Orawy

W dalszej części tekstu Maciejewski barwnie opisuje dążenia polskiej dyplomacji do osiągnięcia zamierzonych granic oraz uzyskania wojennych reparacji, a nawet zamorskich kolonii. Zwraca też uwagę na zdolność osób zasilających polskie przedstawicielstwo do wznoszenia się ponad osobiste uprzedzenia w momentach decydujących dla racji stanu.

Fakt dostrzeżenia (przez tygodnik ukazujący się w nakładzie ponad 120 tys. egz.) starań górali o zjednoczenie z Rzeczypospolitą odnotowujemy z uznaniem dla autora i nadzieją na dalsze zainteresowanie sprawami Kresów Południowych wśród naukowców i publicystów – szczególnie w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

ZOBACZ TAKŻE: Czas na pomnik niepodległości w centrum Orawy

 

One thought on “Orawa w zainteresowaniu wielkiego świata

  • 29 listopada 2017 at 19:53
    Permalink

    “Zapomniane kresy” – oby tak nie było….

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.