Cmentarna wieś

Jest na Orawie wieś, której bogatą historię symbolizuje posiadanie aż kilku cmentarzy. Są te, które były przedmiotem walki o swobodę wyznawania religii katolickiej, te które świadczą o rozwoju wioski i chwalebnej przeszłości oraz o doświadczeniu epidemii i współistnieniu z ludźmi, których wyniszczył czas okupacji. Są w niej pochówki skryte w podziemiach kościoła i leżące pod trasą, którą każdego dnia przejeżdżają tysiące samochodów. Ta wieś to Podwilk.

Pierwsze zorganizowane miejsca pochówku zmarłych pojawiły się w Podwilku wraz z akcją osadniczą z końca XVI w. Ze względu na katolicki charakter głównej części pierwszych mieszkańców nowej wsi, pochodzących z ziemi żywieckiej, suskiej i jordanowskiej, takie też musiały być groby.

Przywiązanie do tradycji i wiary ojców dało o sobie znać, gdy zarządcy Zamku Orawskiego podjęli próbę narzucenia osadnikom wiary luterańskiej. Wówczas odebrano im pierwszy w tej części Orawy katolicki kościół zbudowany przez sołtysa Wilczka, a szykany ze strony heretyckich panów sięgały również kwestii użytkowania przykościelnego cmentarza, z którego katoliccy mieszkańcy wsi zostali w praktyce wyłączeni.

Wówczas Podwilczanie organizowali pochówki na nielegalnych cmentarzach w leśnych gęstwinach, na które potajemnie ściągali polskich księży – warto nadmienić, że taka praktyka była zagrożona karą finansową wyższą od kosztów legalnej ceremonii pogrzebowej z pastorem, a mimo to decydowali się na podjęcie ryzyka. Od 1651 r. miejsce spoczynku dla swoich bliskich zmarłych znaleźć mogli na cmentarzu przy katolickiej parafii w Orawce. Wówczas zarządcy zamkowi dopuścili pogrzeby z udziałem księdza katolickiego pod nikczemnym warunkiem, że ten nie będzie wstępował na teren kościoła, ani cmentarza.

Gdy w 1659 r. kościelno-królewska komisja badała kwestię prześladowania katolików na Orawie, sołtysi sąsiednich wsi Sarna i Arkabuz zeznali m.in., że pod rządami pastorów teren przykościelnego cmentarza zamienił się w łąkę. Sytuacja zmieniła się dzięki brawurowej akcji zbrojnej sołtysa Stanisława Wilczka, który w Wielkanoc 1660 r. odbił świątynię z rąk pastora. Ze względu na konflikt z proboszczem z Orawki posługi liturgiczne, również pogrzeby, sprawowali w Podwilku polscy księża diecezjalni i zakonnicy.

Wsparcie jakiego mieszkańcy wsi Wilczków udzielili habsburskiemu cesarzowi w tłumieniu protestanckich rebelii zaowocowało możliwością powołania w 1687 r. samodzielnej katolickiej parafii. Trzy lata później nowa wspólnota przeżywała podniosłą uroczystość, gdy 18 października 1690 r. pleban Łokczy i jednocześnie wicearchidiakon Orawy, ks. Wojciech Kucharzowski poświęcił parafialny cmentarz. W uroczystości wzięli udział także: ks. Wojciech Bińkowicz z Orawki, ks. Stanisław Podszklański z Trzciany, ks. Gabriel Barna z Twardoszyna i ks. Jędrzej Ziemnowski, pleban Makowa i Szidziny. Czcigodne gremium orawskich duchownych, wyświęconych w diecezji krakowskiej uzupełniał pleban i rodak z Podwilka ks. Jan Kołkowicz.

Po ponad stu latach swobodnego praktykowania swojej wiary Podwilczanie podjęli się budowy nowego kościoła, wokół którego wyrósł też nowy cmentarza. Pamięć o dawnej nekropolii zanikła, gdy rozebrany został stary drewniany kościół a w jego miejscu została wytyczona droga.

Z czasem pojawiły się też kolejne cmentarze zastępujące, nawet ten wokół nowej świątyni, który zwyczajnie musiał się zapełnić. Wówczas powstało miejsce spoczynku dla zmarłych z części wsi od dolnego końca (od strony Orawki), na którym pod krzyżem fundacyjnym wyryto inskrypcję o dobrowolnych składkach mieszkańców i datę 1871. Kolejny to cmentarz “Makuchowski”, który nazwę wziął od roli, gdzie został usytuowany. Przeznaczony został dla zmarłych z rodzin zamieszkujących kolejny odcinek wsi, od kościoła w kierunku Spytkowic. Tam krzyż fundacyjny nosi datę 1879. Mieszkańcy dawnych ról wilczkowskich swych bliskich grzebali na kolejnym oddzielnym cmentarzu “Ziemiańskim”, zapewne jeszcze starszym od tych  wymienionych wyżej. Najstarsze zachowane na nim inskrypcje nagrobkowe pochodzą z połowy XIX w. Można z tego wnioskować, że wcześniejsze nie przetrwały bądź, jak mówi podanie p. Małgorzaty Lorencowicz z Divekych, pierwsza ziemiańska nekropolia to znany współczesnym “cmentarz choleryczny” – wraz ze złożeniem na nim ofiar epidemii zaprzestano dalszych pochówków, zaś dla mieszkańców tej części wsi utworzono nowe, położone nieopodal miejsce spoczynku.

Na niewielkich już rozmiarów “cmentarzu cholerycznym” zachował się krzyż i kapliczka upamiętniająca klęskę zarazy i betonowy blok z ciekawą inskrypcją. Napis pełen błędów ortograficznych i składniowych oraz naleciałości gwarowych głosi: POCHWALONY JESUS HRYSTUS I MARYA MATKA BOZA KTO W NICH WEZY TEN ODNICH OTRYMUJE RZADNEJ UTRATY NIE OTRYMUJO ONI MAJĄ NAJWIĘKSĄ MOC DO WSZYSTKIEGO ALE KAZDY SZUKA ICH POMOCY KIEDY JUZ MU POTREBA NATO WSYSTKO UPOMINA JA ABY WCESNIEJ LUD SIE OPAMIENTALI NA DNI NE TYLKO TERAZ ALE I NADAL +. Podobny stylistycznie napis widnieje na krzyżu: O TEM NIE ZAPOMINAJ SPRAWODLIWIE PRZYJMUJ TO CI JEST WZDY I NA WIECNE WIEKI I WGR[O]BJE CI JEST POTZEBA WIEZEM W BOGA OJCA WIES I TY NIE BEDZIE CIE BÓG KARAŁ NIE OPUSCAC MATKI BOZEJ ANI PAN BOGA ONI CIE PROWA[DZ] WDRO… – dalej nieczytelne litery ostatnich słów. Niestety autor nie utrwalił żadnej daty. Wiele lat później, gdy nurt rzeki okalającej cmentarz podebrał jego fragment mieszkańcy Podwilka widzieli, jak pojedyncze trumny popłynęły wraz z jej falami.

Jedną z cenniejszych pamiątek dawnego pejzażu Podwilka jest cmentarz żydowski, założony dla ludności wyznania mojżeszowego z okolicznych wiosek w momencie ich pojawienia się w tej części Orawy, około połowy XIX w. W czasie II wojny światowej, gdy władze Republiki Słowackiej – okupującej polską Orawę – wiosną 1942 r. oddały miejscowych Żydów w ręce Niemców, kilka tygodni później wycieczki młodzieży słowackiej z gimnazjów z Trzciany, Namiestowa i Dolnego Kubina demolowały kirkut. Mimo to, do naszych czasów zachowało się około sześćdziesięciu macew, z których najstarsza pochodzi z 1868 r.

W 2009 r. podczas remontu biegnącej przez wieś drogi krajowej budowlańcy natrafili na ludzkie szczątki, które należeć musiały do zmarłych pochowanych na pierwszym cmentarzu, okalającym dawny drewniany kościół. Na miejscu znaleziska pojawił się prokurator, a szczątki zostały przebadane w krakowskim zakładzie medycyny sądowej. Ustalono, że należały one do ośmiu osób, w różnym wieku, różnej płci. Nie ujawniono na nich mechanicznych uszkodzeń, które pochodziłyby z okresu, gdy zostały pochowane. W sumie doliczono się ok.50 fragmentów kości, w tym czterech czaszek. Potem odkryto kolejne. Fragmenty kości były rozrzucone w kilku miejscach na długości ok. 50 metrów.

Poza cmentarzami: “dolańskim”, “makuchowskim”, “ziemiańskim”, “cholerycznym”, żydowskim i zapomnianymi przykościelnymi jest jeszcze jedno szczególne miejsce pochówku, czyli kościelne krypty, w których pochowano kilku dziewiętnastowiecznych proboszczów i księży rodaków. Niedawno symbolicznie dołączył do nich ks. Jan Góralik, poprzez złożenie pod filarem świątyni ziemi z miejsca jego męczeństwa w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau.

ZOBACZ TAKŻE: Pogrzeb w majestacie Rzeczypospolitej

Na cmentarzach Podwilka odnaleźć można groby dawnych i bliskich proboszczów, szlacheckich rodzin Wilczków i Divekych, czy zasłużonego dla Polski i Orawy Wojciecha Lorencowicza. Są interesujące artystycznie nagrobki i te których wartość poznawczą stanowi język inskrypcji – dostojna łacina, urzędowy węgierski, kościelny słowacki i w końcu swojski język polski.

One thought on “Cmentarna wieś

  • 3 listopada 2017 at 17:22
    Permalink

    Fajny artykuł. W Podszklu tylko pięć cmentarzy

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.