Drugi dzień wojny: Aresztowanie ks. J. Góralika Dziekana Orawy

Jednym z bardziej dramatycznych wydarzeń pierwszych dni II wojny światowej na Orawie było aresztowanie Ks. Jana Góralika i ks. Henryka Hübnera wraz z grupą kilkuset chłopów. Większość z nich uszła z życiem, jedynie proboszcz i dziekan ks. Góralik zmarł jako męczennik.

 

Ks. Jan Góralik (1889-1942) pochodził z miejscowości Chrość koło Krakowa. Od 1911 r. pracował na Żywiecczyźnie. W 1927 r. przybył do Podwilka na Orawie. Dla materialnego wsparcia mieszkańców Orawy założył Kasę Stefczyka, z której powstał późniejszy Bank Spółdzielczy w Jabłonce. Dzięki funduszom z kasy wspierał m.in. rozwój szkolnictwa, biblioteki i ochronę przeciwpożarową. Był szanowany jako kapłan i kaznodzieja. Prowadził kilka stowarzyszeń parafialnych. Od 1935 r. był dziekanem Orawy, a na rok przed wybuchem wojny został wybrany na radnego gminy i powiatu.

4abb477b-f3db-4fbf-86f6-16d569064484-—-kopia
Kapłani w Oflagu IX C w Rotenburgu nad Fuldą – kwiecień 1940. Pierwsi z prawej w ostatnim rzędzie w sutannach: ks. Jan Góralik i ks. Henryk Hübner

Od momentu wkroczenia Niemców na Orawę, ks. Góralik pozostał wobec nich nieprzejednany i z godnością polskiego kapłana nie odpowiadał nawet na początkowe uprzejme ukłony ze strony żołnierzy niemieckich.

W nocy z 1 na 2 września w okolicy zabudowań plebańskich został śmiertelnie postrzelony jeden z oficerów armii niemieckiej. Dotąd nie ustalono z czyich rąk zginął. Czy dokonał tego któryś z mieszkańców wsi, ktoś z zewnątrz, czy jak chciała jedna ze wczesnych pogłosek śmierć dosięgnęła go ze strony podwładnych jako odwet za swą surowość? Niemniej fakt ten stał się przyczyną do represji wobec miejscowej ludności z kapłanami na czele. Inną przyczynę wydarzeń z drugiego dnia wojny sugeruje Bedrich Hoffman, według którego księża z Podwilka, jako wychowawcy ludu, mieli ponieść odpowiedzialność za spoliczkowanie niemieckiego żołnierza przez jedną z miejscowych panien, wobec usiłowania na niej gwałtu. Zaś według powojennej relacji ks. Henryka Hübnera, wikarego z Podwilka i współtowarzysza obozowej tułaczki ks. Góralika, Słowacy już przed wojną mieli listę osób niepożądanych na Orawie.

ZOBACZ TAKŻE: Niemiecko-słowacka agresja na Polskę

Ks. J.Góralik i ks. H. Hübner na tle kościoła w Podwilku
Rankiem Niemcy podpalili kilka domostw, aresztowali około setki chłopów. Tragizm tych wydarzeń został zawarty w relacji jednej z mieszkanek Podwilka, nastoletniej wówczas Cecylii Czyszczoń: Ludzie bardzo bali się wojny i dlatego licznie przystępowali do spowiedzi, każdy liczył się z tym, że może zginąć i w tej sytuacji chciał pojednać się z Bogiem. Około południa, gdy ks. Góralik i ks. Hübner usługiwali w konfesjonałach do kościoła weszło dwóch żołnierzy niemieckich. Podeszli oni do księdza proboszcza i rozmawiali z nim przez chwilę. W kolejce do konfesjonału stało wtedy jeszcze jakieś piętnaście osób. Po wymianie kilku zdań Niemcy odeszli od konfesjonału i spacerowali po kościele. Gdy jeszcze ok. piątka parafian oczekiwała na spowiedź, Niemcy po raz drugi podeszli do księdza Góralika. Jak się okazało proboszcz w rozmowie z żołnierzami, przekonywał ich do tego by pozwolono mu dokończyć spowiedź. Wiedział, że gdy go zabiorą już nikt nie usłuży parafianom. I udało mu się ich przekonać. Potem po usłyszeniu słowa „kommen” wyszedł z konfesjonału i został wyprowadzony z kościoła i skierowany do przeładunku jakichś skrzynek. Po zakończonym załadunku, chłopów wraz księżmi i organistą pognano pieszo to Trzciany (słow. Trstená) na Słowacji.

Obserwacje polskich eskadr lotniczych potwierdzają obecność w Podwilku tym dniu po godz. 13.00 parkowanych dużych niemieckich wozów ciężarowych. Również informacja o aresztowaniu ks. Góralika i spaleniu domostw w odwecie za śmierć niemieckiego oficera znalazła się w meldunkach sztabu Armii „Kraków”.Ks. Józef Buroń, został kolejnym Dziekanem Orawy wspominał, że jego aresztowanie wywołało lament nie do opisania na całej Orawie.Oto, jak w skrócie wyglądały dalsze losy aresztowanych. Chłopów wkrótce zwolniono do domów. Od 8 grudnia 1939 r. księża z Podwilka przebywali w oflagu w Rottenburgu nad Fuldą. Potem trafili do obozu żołnierskiego w Kaiser-Stainburch a następnie do obozu oficerskiego w Itzehoe w północnych Niemczech nad kanałem Kolińskim. Tu dokładne daty nie są znane. 18 kwietnia 1940 r. księża trafili do Obozu Koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Dzięki staraniom rodziny ks. Hübner został zwolniony z obozu 10 marca 1942 r. Do zakończenia II wojny światowej przebywał w rodzinnym Żywcu z zakazem pełnienia posługi kapłańskiej. 7 lipca 1942 r. grupa kapłanów wraz z ks. Góralikiem bydlęcymi wagonami została przewieziona do Obozu Koncentracyjnego w Dachau. 26 października 1942 r. ks. Góralik omdlał podczas pracy na plantażach i wkrótce potem zmarł w obozowym szpitalu.
Palące się zabudowania Podwilka. Zdjęcie wykonane najprawdopodobniej 3 września 1939 r. Po aresztowaniu ks. J. Góralika, ks. H. Hubnera, W. Lorencowicza i ok. setki chłopów, w nocy z 2 na 3 września przeprowadzone zostały kolejne ataki na Niemców. W odwecie podpalono 12 gospodarstw – domów i stodół z inwentarzem. Ogółem w pierwszych trzech dniach wojny spłonęło 15 domów i 22 stodoły.

Łukasz Wiater

 

Dokładnie w 75. rocznicę śmierci w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau – 26 października 1942 r., w Podwilku odbył się symboliczny pogrzeb ks. Jana Góralika. Było to możliwe dzięki inicjatywie Józefa Szperlaka, który wraz z delegacją Banku Spółdzielczego w Jabłonce odbył wizytę w Dachau, gdzie z miejsca, gdzie obok budynku krematoryjnego Niemcy zsypywali prochy zamordowanych więźniów, pobrano grudkę ziemi.

ZOBACZ TAKŻE: Pogrzeb w majestacie Rzeczypospoliej

2 thoughts on “Drugi dzień wojny: Aresztowanie ks. J. Góralika Dziekana Orawy

  • 2 września 2017 at 12:03
    Permalink

    Ludzie, Kochajcie słowaków dalej..

    Reply
  • 3 września 2014 at 20:19
    Permalink

    Dziękuje za ciekawy artykuł.LU

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.