Pożegnanie ks. Stanisława Warzeszaka

“Po ludzku nasza obecność przy Twojej trumnie jest o wiele za wczesna” – mówił nad trumną księdza Stanisława Warzeszaka metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Kapłan pochodzący z Kiczor miał 58 lat.

Ks. ks. prałat prof. Stanisław Warzeszak urodził się w 1958 r. w Kiczorach. Od 2012 r. był proboszczem parafii na Wrzecionie. Ponadto wykładał teologię moralną i bioetykę m. in. na Uniwersytecie Stefana Kardynała Wyszyńskiego i w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Był diecezjalnym, a do niedawna również krajowym, duszpasterzem służby zdrowia. W dekanacie bielańskim pełnił funkcję ojca duchownego.

Pierwsza Msza św. pogrzebowa została odprawiona w poniedziałek 28 sierpnia 2017 r. w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP na Wrzecionie w Warszawie. Uczestniczyło w niej dziewięciu biskupów, 240 kapłanów i setki wiernych. Mszy świętej przewodniczył metropolita warszawski kard.Kazimierz Nycz. „Po ludzku nasza obecność przy Twojej trumnie jest o wiele za wczesna. Pan Bóg postanowił wziąć Cię do swojego Domu – po pięknym, owocnym, wspaniałym kapłańskim życiu profesora teologii moralnej, bioetyki” – mówił nad trumną kardynał. Ksiądz metropolita zaznaczył, że obecność biskupów, przyjaciół i uczniów kapłanów oraz tak licznie zgromadzonych wiernych, zarówno parafian, jak i wychowanków akademickich – mówi wiele o tym, kim był ks. Stanisław Warzeszak. Dodał, że Zmarły miał wiele niezwykłych cech, był człowiekiem uzdolnionym intelektualnie, ale także systematycznym i bardzo pracowitym. Umiał łączyć naukę z duszpasterstwem, pracę naukową ze służbą kapłańską m.in. w warszawskim seminarium duchownym. „Szedł przez życie nie oszczędzając się, także w ostatnich latach, gdy wiedział o swojej chorobie, którą wręcz ukrywał. Dziś stajemy po to, by dziękować Bogu za to wspaniałe kapłaństwo” – powiedział kard. Nycz.

Homilię wygłosił biskup warmiński Józef Górzyński, który przed ks. Warzeszakiem był proboszczem na Wrzecionie. Duchowny mówił o wielkim zaangażowaniu swojego następcy w służbę parafii i Kościołowi: “Stał się wierny sługą Pana, gorliwym pracownikiem Jego Winnicy. Takim go znaliśmy, takiego podziwialiśmy. Wszystko, co otrzymał od Boga – inteligencję, talenty, umiejętności – oddał na służbę Chrystusowi i Jego Kościołowi” oraz podkreślił osiągnięcia swojego następcy na probostwie w słowach: „W ostatnich latach objawił także talent administracyjny i gospodarczy. Jako jego poprzednik na urzędzie proboszcza z pewnym zawstydzeniem patrzę na to, jak wiele potrafił dokonać w czasie pięciu lat bycia proboszczem tej parafii”.

“Jego cechą charakterystyczną była troska o biednych i chorych. Bardzo często to co miał rozdawał. Mimo swojej wielkości, mimo zapracowania był takim bardzo zwykłym, ludzkim człowiekiem. Miał tylko jedną, jedyną sutannę i dwie pary butów… Mimo że był profesorem, ojcem duchownym, człowiekiem wykształconym, to jednak pokazał takie prawdziwe oblicze człowieka, kapłana” – wspominał ks. prałat Jan Szubka, dziekan Dekanatu Bielańskiego.

Podobną opinię wyraziła jedna z warszawskich parafianek: “Był wspaniałym proboszczem, wspaniałym człowiekiem, interesował się wszystkimi, najbardziej biednymi, opuszczonymi i bezdomnymi. Organizował wigilię dla bezdomnych, paczki dla biednych. Oprócz działalności duszpasterskiej rozbudował kościół, stworzył wspaniałą kaplicę adoracji. Nie ma słów żeby wyrazić, to wszystko co proboszcz dla nas zrobił. Wszyscy zawdzięczamy mu tak wiele, że w naszej parafii jest teraz po prostu rozpacz.” – mówiła Maria Kozłowska.

Po poniedziałkowej mszy świętej na Wrzecionie ciało zmarłego zostało przewiezione do jego rodzinnej parafii pw. świętego Łukasza w Lipnicy Wielkiej. Tu ponownie żegnali go hierarchowie kościelni z kard. Kazimierzem Nyczem na czele. Pogrzebową liturgię koncelebrowali: bp Rafał Markowski, bp Michał Janocha, bp Jan Szkodoń, ks. Józef Warzeszak – brat zmarłego oraz miejscowy proboszcz ks. Jerzy Bargiel. Obecni byli również księża Dekanatu Orawskiego, siostry zakonne, przedstawiciele świata nauki i służby zdrowia, parafianie z Lipnicy Wielkiej, Kiczor oraz warszawskiego Wrzeciona. Trumnę z ciałem kapłana złożono na starym przykościelnym cmentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.