Pierwszy pożar traw

Pierwszy w tym sezonie wyjazd do pożaru traw na Orawie zaliczyli już strażacy z Zubrzycy Dolnej. Czy jest szansa na zatrzymanie tego procederu?

W czwartkowy wieczór, kwadrans przed dwudziestą strażacy zostali wezwani do pożaru łąki ze źródłem ognia rozproszonym w kilku miejscach.

Poza stratami przyrodniczymi (śmiercią zwierząt czy zatruwaniem powietrza), podpalenia często przeradzają się w niekontrolowane pożary wywołujące poważne straty materialne lub nawet utratę życia ludzkiego. Znane są przypadki, gdzie przy interwencji gaśniczej ginęli strażacy, gdy ogień w otwartej przestrzeni, przy zmiennych podmuchach wiatru zamykał ich w pułapce z płomieni. Warto też sobie uświadomić, że każdorazowa interwencja strażaków generuje koszty, których można by sobie zaoszczędzić.

Przesądy dotyczące pozytywnych skutków wypalania traw, zostały dawno obalone, a podtrzymywanie tej niebezpiecznej praktyki można uznać wyłącznie za akt bezmyślności i wandalizmu. Innym aspektem sprawy są sankcje kare za wypalanie traw. Kto wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary – podlega karze aresztu albo grzywny. (Art. 131 Dz. U. z 2004 r. Nr 92, poz. 880)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.