Harcerze na przedwojennej Orawie

3 Krakowska Drużyna Harcerska w Podwilku w lipcu 1938 Fot. Wiśniewski

22 lutego harcerze obchodzą szczególne święto – Dzień Myśli Braterskiej. Z tej okazji spoglądamy w dzieje harcerstwa na Orawie. Chodzi tym razem o przeszłość pobytu polskich harcerzy na orawskiej ziemi. 

O harcerstwie na przedwojennej Orawie pisał Tadeusz Trajdos na łamach pisma “Orawa”. Przywołał dokument ze spuścizny archiwalnej prof. Władysława Semkowicza. Mowa tu o rękopisie 1933 r. zawierającym wykaz terenów na Spiszu i Orawie, wykazanych jako najodpowiedniejsze dla na miejsca harcerskich obozów.Na Orawie wymieniono trzy miejsca. Pierwsze znajdowało się 700 metrów od kościoła w Lipnicy Wielkiej, na działce ofiarowanej bezpłatnie harcerzom, przez ks. Karola Machaya. Teren był w stanie pomieścić namioty dla 100 osób i boisko Dwa pozostałe miły się mieścić w Zubrzycy Górnej. Józef Moniak wynajmował za 34 zł plac na tzw. Moniakówce, gdzie można było rozbić namioty dla 100 osób i urządzić miejsce do gier harcerskich. Zaś na tzw. Cyboniówce Jan Moniak i Michał Pacholski wynajmowali za 12 zł teren nadający się dla 30 osób z podobnym miejscem na rekreację.
“Orawa”, 1998 nr 36 s. 95

 

Zachęcony lekturą w.w. tekstu, Karol Fitak (ur. 1926 zm. 2008) w kolejnym numerze “Orawy” podzielił się wspomnieniami dotyczącymi obozowiska w Lipnicy Wielkiej. Oto fragmenty tego co opisał:

W 1933 roku na plebańskim polu (…) postawiono namioty harcerskie. Pamiętam dwa wielkie i kilka mniejszych. Harcerze ci przygotowując się do urządzenia ogniska, chodzili po okolicznych gospodarstwach, prosząc o kawałki desek do zrobienia siedzeń wokół paleniska. Równocześnie zapraszali ludzi do wzięcia udziału w tym ognisku.

Karol Fitak jako siedmiolatek uczestniczył w takim harcerskim ognisku. Na miejsce spotkania, niedzielnym wczesnym wieczorem przybyła duża grupa mieszkańców Lipnicy

Miejsce gdzie miało palić się ognisko, było obudowane kamieniami. Obok stała duża sterta drewna, pochodzącego z wykarczowanych pni po dawno już wyciętym drzewie. Wokół ogniska były zrobione półkolem siedzenia dla osób starszych, poza nimi stałą młodzież. Przed zapadnięciem zmroku harcerze rozpalili wielkie ognisko, które rozjaśniło cały obóz i trwało do późnych godzin wieczornych. Przez cały czas harcerze zabawiali gości opowiadaniem różnych anegdot, bajek i śpiewaniem przy akompaniamencie gitar. Była to bardzo ładna i przyjemna impreza zakończona krótką modlitwą i odśpiewaniem pieśni “Wszystkie nasze dzienne sprawy…”

Karol Fitak, dziwiąc się zapisowi własnej pamięci, stwierdza że najbardziej fascynowały go szare mundurki harcerskie.

Następny obóz harcerski, który pamiętam miał miejsce w 1938 roku. Znajdował się około 200 m od kościoła, za wodą. Namioty harcerskie postawione były również na terenie plebańskim obok istniejącego dzisiaj tartaku. Harcerze Ci urządzali także różne ogniska, na które zapraszali miejscową ludność. Bywałem także wśród nich i ja. Przypuszczam, że pochodzili ze Śląska, ponieważ przy opowiadaniu różnych anegdot  i śpiewaniu posługiwali się gwarą śląską.
“Orawa”, 1999 nr 37 s. 202-203

Z 1942 r. pochodzi seria unikalnych grafik z obozu harcerskiego w Orawce.
ZOBACZ TAKŻE: Niezwykły hotel w Podwilku

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.