Najstarsze Orawskie szopki

24 grudnia 1223 roku Św. Franciszek zorganizował we Włoskim Greccio pierwszą żywą szopkę bożonarodzeniową. W kolejnych latach zakony franciszkańskie spopularyzowały ten obyczaj w całej Europie, a w Polsce od schyłku XIII w. W tej materii Orawa ma się czym pochwalić. Mowa tu o dawnych jasełkach z Orawki, Chyżnego i Lipnicy Małej.

JASEŁKA Z ORAWKI

Jasełka z Orawki w pełnej krasie jasełka utrwalił Józef Pieniążek, zamieszczając ich kolorowe odwzorowanie (na zdjęciu wyżej) w tece grafik “Podhale w obrazach”, wydanej w 1937 r. we Lwowie.

W wydanym w 1956 roku opracowaniu “Drogami skalnej ziemi” Hanny Pieńkowskiej i Tadeusza Staicha, czytamy o jasełkach schowanych w pudle, zapewne już nie eksponowanych: Nie możemy skompletować całości szopki, znanej z fotografii, gdyż zniknęły kolorowe mury Jerozolimy, stanowiące dawniej jej tło. Pozostałe figurki oglądamy szczegółowo.

Jasełka z Orawki w grafice Józefa Pieniążka

Dalej autorzy dokonują analizy obiektu, na podstawie której wyciągają wnioski co do jego pochodzenia: Nie mamy tu do czynienia z rzeźbą, lecz z delikatnym, akwarelowym obrazkiem, naklejonym na wyciętą deseczkę. Postacie subtelne w kolorach, o zaznaczonym ołówkowo konturze, potraktowano z lekko zmanieryzowanym wdziękiem. Ustawienie i przegięcie ciała, afektowany ruch rąk, bezsilny, salonowy niemal “zbójnicki” odtańczony przez juhasa, w połączeni ze zręcznością i wyrobieniem ręki, świadczą o nieludowym pochodzeniu jasełek. Sądząc po barwności ubiorów oraz po barokowym typie wdzięcznie uśmiechającej się M. Boskiej, można przyjąć za punkt wyjścia datę ustaloną przez Seweryna Udzielę: koniec XVIII wieku.

20150222_154831
Ilustracja z “Drogami skalnej ziemi”, s 503

Jasełka z Orawki są też znakomitym źródłem dla badaczy folkloru Orawy, ze szczególnym uwzględnieniem stroju regionalnego. Wśród figur zwraca uwagę juhas tańczący w wysokim kołpaku i nogawicach z małą orawską parzenicą. Drugi góral w kerpcach, w serdaku i w zbójnickim pasie ze zwisającym od parady rzemieniem, przygrywa na kobzie. Obok nich występuje dwóch grajków w strojach dworskich; jeden z nich gra na gitarze, drugi na fujarce. Ubrani są w żółte kaftany przewiązane szarfą, wysokie ciżmy i kapelusiki z piórkiem.

Tu pojawia się zaskakujący wątek: Obok tych figur wymuskanych pastoralnym wdziękiem znalazły się dwie figury dorobione później przez ludowego malarza. Naśladował on technikę wykonania dawnych jasełek i mimo dużej nieporadności, wydobył jednak janosikowe akcenty w czerwonych zbójnickich nogawicach, wysokim kołpaku zdobnym kolorowymi różyczkami i wiązaniu kierpców rzemieniem powyżej kostek, po juhasku.

W wydanym dekadę później przewodniku “Na polskiej Orawie”, już sam Tadeusz Staich, zachęcał do obejrzenia jasełek trzymanych w zakrystii kościoła w Orawce. Potem szopka została gdzieś przeniesiona, byliśmy blisko przekonania o ostatecznej utracie zabytku. Jeszcze w 1997 r. Andrzej Skorupa pisał o ich zaginięciu: Rozproszeniu uległy natomiast figurki jasełek pochodzące być może nawet z końca XVIII w. Były to subtelne akwarelowe obrazki naklejone na wycinane deszczułki; niektóre z nich przedstawiały orawskich górali. Jednak jak udało się niedawno ustalić, figurki choć istotnie zdekompletowane nadal przechowywane w Orawce, czekają na renowację i nowe życie.

JASEŁKA Z CHYŻNEGO

Sporą garść informacji o jasełkach z Chyżnego podają Hanna Pieńkowska i Tadeusz Staich w opracowaniu “Drogami skalnej ziemi” (1956). Autorzy tak pisali o swoich poszukiwaniach: Jasełka znajdujemy na szafie, w nieładzie, wśród kurzu i niepotrzebnych już gratów. W czasie, gdy nasi mili przewodnicy wydostają drobne figurki spod pajęczyn i ustawiają je w porządku obok stajenki, przypominamy sobie zebrane wiadomości na temat tego ciekawego zespołu. Pisali o nim – po kilka słów zaledwie – Pieniążek i Seweryn Udziela. Pierwszy z nich, określając je jako “dzieło niezłego snycerza” wysuwa przypuszczenie, iż autorem mógł być ksiądz Drengubiak z Rabczy, który wskutek konfliktu z biskupem spiskim musiał uchodzić do Polski. Rzeźbioną przez niego figurkę sprzed roku 1848 posiadała rodzina Wilczków z Zubrzycy Górnej. Zapewne oglądał ją również Pieniążek, skoro podaje hipotezę jego autorstwa.

Jasełka z Chyżnego. Na górze w stanie kompletnym na zdjęciu z 1930 r.
Jasełka z Chyżnego. Na górze w stanie kompletnym na zdjęciu z 1930 r.

Seweryn Udziela zwraca przede wszystkim uwagę na szczegóły etnograficzne, zajmując się strojem pasterzy. Mają oni włosy długie do ramion, kapelusze z szerokimi rondami, opasane kolorowym sznurkiem, gunie brązowe, bez kołnierzy, wyciągnięte na rękawy, cechy zakopiańskiego kroju. Sukienne, białe i obcisłe nogawice haftowane są skromnie; orawski haft podobny jest do dzisiejszego. Skórzane kerpce zawiązane są po juhasku, wierzchem.

Dalej tak opisują obraz i stan jasełek: Figurki są zgrabne, kształtne i jeszcze zupełnie nieźle zachowane. Ich pozy nieco banalne, zmanierowane ruchy, poprawność bez pogłębienia wyrazu – wskazują na zręcznego rzemieślnika, operującego dobrymi wzorami. Mają one dużą wartość etnograficzną, a ich “miniaturowy” wdzięk zasługuje na szczególną ochronę. Zresztą wiemy przecież dobrze, iż rzeźbione jasełka kościelne są już dzisiaj zupełną rzadkością.

Postacie z szopki z Chyżnego istotnie doczekały się lepszych czasów, w swoim nieszczęściu miały sporo szczęścia. Mimo, że straciły właściwe sobie miejsce w drewnianym kościele, który już w przygranicznej wsi nie istnieje, dziś można je zobaczyć w dobrych warunkach w parafialnym muzeum. Takiego losu można życzyć jasełkom małolipnickim… o to ich historia:

JASEŁKA Z LIPNICY MAŁEJ

jasełka lipnica mała
Figurka z jasełek z Lipnicy Małej, Il. “Drogami skalnej ziemi”

Głos ponownie oddajemy Pieńkowskiej i Staichowi: Udaje nam się odnaleźć w zakrystii cześć figurek rzeźbionych jasełek: M. Boskiej, św. Józefa, pasterzy, pasących się owieczek i psa. Tyle pozostało z całego zespołu, przyniesionego podobno z Lipnicy Wielkiej. Małe figurki pasterzy mają nieco zmanierowany układ, ich stroje w szczegółach są podhalańskie. W figurach Świętej Rodziny widoczne są silniejsze wzory barokowe, w miękkim ruchu, w układzie luźnych szat i sukni. Nie wydaje się jednak, aby rzeźby te miały więcej niż sto lat (na stan z 1956 roku – red.). Seweryn Udziela przekazał nam wiadomość, iż rzeźbił je góral Mika. Był to dziadek nauczyciela, który tu przebywał kilkanaście lat temu. Trudno to sprawdzić.

ZOBACZ TAKŻE: Król węgierski na ołtarzu w Lipnicy Małej

Powyżej mowa zapewne o dziadku zasłużonego dla Orawy Emila Miki, zgładzonego w czasie II wojny światowej w KL Auschwitz.Kwesti autorstwa szopki nie rozwija Andrzej Skorupa, podaje natomiast informacje o ich obecnym “miejscu przechowywania” – pisze: Rzeźbione w drewnie przez nieznanego ludowego artystę figurki szopki, liczące prawdopodobnie ponad sto pięćdziesiąt lat, rozproszone są dziś w kilku miejscowych domach.

Skorupa wspomina też o zaginięciu figur – nie tylko jasełkowych – stanowiących wystrój dawnego drewnianego kościoła w Lipnicy Małej, zburzonego(!) w latach trzydziestych XX wieku, w czasie budowy nowej świątyni. Tak więc nasuwa się nam analogia między jasełkami chyżniańskimi i małolipnickimi, – przetrwały jako sieroty po dawnych drewnianych świątyniach, których na próżno szukać w pejzażu dzisiejszej Orawy. Co teraz? Należy dołożyć starań by scalić i wyeksponować utracone dziedzictwo Orawy, by to, co ocalało mogło cieszyć oczy i dusze kolejnych pokoleń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.