Król węgierski na ołtarzu w Lipnicy Małej

Mimo, że aż do 1919 r. mieszkańcy Lipnicy Małej nie mieli własnej parafii, to czynili wiele aby ułatwić sobie wyznawanie wiary. Nieodżałowany dziewiętnastowieczny kościółek, przetrwał do lat trzydziestych XX w. Jego widok udało się zachować na dość licznych fotografiach.

W XIX w. rozbudowali kaplicę z drugiej połowy XVIII w., w taki sposób, że jej półokrągłe ściany stały się prezbiterium, do którego przybudowano szerszą drewnianą nawę. Jeszcze końcem tego stulecia większość konstrukcji wymieniono na murowaną. Z gontowym dachem korespondowała drewniana wieża osadzona na podmurówce.  Wieńczyła ją baniasta kopuła, charakterystyczna dla orawskiego pejzażu

W tej formie kościół przetrwał do lat trzydziestych XX w., a jego wygląd zachowany został na kilku fotografiach. Są one tym cenniejsze, że niektóre z nich zostały wykonane w ostatnim możliwym momencie.

gadgdWizerunek pierwszej małolipnickiej świątyni stał się elementem urzędowego herbu wioski. Ten oparty został na pieczęci z 1830 r.  Jak pisał Emil Kowalczyk: “Autor propozycji herbu Lipnicy Małej Piotr Białk wybrał tu jedną z obowiązujących w heraldyce zasad w korzystaniu ze źródeł ikonograficznych- a mianowicie wzorowanie się na ostatniej pieczęci. Poza tym ten typ pieczęci był popularniejszy i dłużej stosowany od poprzedniego. Ponadto wybranie wizerunku kościoła i korony Świętego Stefana jest bardzo spójne z historią i tradycją małolipniczan. Niezwykle bowiem cenią oni sobie swój kościół – stawiany z olbrzymim trudem i poświęceniem oraz patrona parafii Świętego Stefana, który przecież tak pięknie i głęboko wrósł w atmosferę oraz ducha tej wsi. Wizerunek kościoła i korony jest jednym z głównych atrybutów Świętego Stefana”.

W numerze 38 „Dzwonu Niedzielnego” z 1927 r. znajdujemy notatkę o następującej treści:

Lipnica Mała, na Orawie.

Dla obcego są tu dość ciekawe rzeczy. Wioska rozrzucona po obu pagórkach wzdłuż małej rzeczki, która wypływa z pod Babiej Góry. Długość wioski wynosi przeszło 10 km.

– po tym krótkim wstępie krajoznawczym, autor notatki przechodzi do naświetlenia kontekstu historyczno-religijnego.

Lipnica dopiero od 8 lat należy do Polski. – Przedtem zmieniali się jej włodarze. Byli Polacy, Węgrzy, Czesi, obecnie zaś Polacy. Mowa ludu, ubiory, budownictwo – to wszystko polskie, długoletnie panowanie państw zaborczych prawie że bardzo małe ślady zostawiło. Plebanja nowa. Zbudowali ją sami mieszkańcy wsi. Kościół postawiony dość dawno. Lipniczanie własnego proboszcza długo nie mieli, bo do 1919 należeli dotąd do Wielkiej Lipnicy. Dopiero z chwilą nastania plebiscytu, kiedy tu Czesi gospodarowali, aby się ludziom przypodobać, razem z kurją biskupią utworzyli probostwo. Pierwszym proboszczem, był tu ksiądz Marcin Jabłoński w roku 1919.

Są tu trzy szkoły, zbudowane jeszcze za rządów węgierskich. Ludność jest rolnicza, część jedna wywozi pilnie drzewo, gnatki z Babiej Góry do Czarnego Dunajca i sprzedaje firmom; o ile to się nie zmieni nie długo Lipnica zostanie bez lasów, zatraci swój cudny urok.

Największą pamiątkę zostawili tu Węgrzy. – Długie lata byli tu panami. Nikt nie wie, za czyją pobudką obrali sobie za patrona Lipniczanie św. Stefana, pierwszego króla węgierskiego – i umieścili jego obraz, bardzo ładnie malowany w głównym ołtarzu. Za czasów węgierskich obchodzono uroczyście św. Stefana dnia 20 sierpnia; było to wielkie święto kościelne i cywilne – (Kościół na całym świecie obchodzi 2-go września). Na odpust przychodzi bardzo wiele ludzi, miejscowa ludność czci sobie go po chrześcijańsku, jako patrona kościelnego, nie cywilnego, jako świętego, nie zaś jako Węgra.

Miejscowy ks. proboszcz [ks. Jan Maślak – red.] jest rodem z Suchej Góry, należącej do Czechosłowacji. Los sprawił, że jego wioska przypadła Czechom podczas plebiscytu; ks, proboszcz tam był duszpasterzem, porzucił tam wszystko, chociaż mu świetne stanowisko Czesi obiecywali, przyszedł do Polski i siedzi w Małej Lipnicy, w tym cichym zakątku w uroczej dolinie pod Babią Górą, na małem probostwie. Nabył obywatelstwo polskie.

W szkołach, w kościele uczy się i śpiewa wszystko po polsku. Jakżeż się to wszystko zmieniło.

J.W.

– Najbardziej znanym Lipniczaninem o inicjałach, którymi podpisano notkę był  ks. Józef Wojtyczek. Trudno jednak uznać go za autora tekstu bez innych dowodów.

W latach 1933-41 mieszkańcy Lipnicy Małej wznieśli nową świątynię. Można tylko żałować, że równocześnie dotychczasowy kościółek został rozebrany. Był bowiem ostatnią budowlą, która obok świątyni z Orawki mogła stanowić dzisiaj cenną atrakcję turystyczną.

Surową ocenę – pewnie nieco przesadnie – wyglądu nowej świątyni wystawili Hanna Pieńkowska i Tadeusz Staich w publikacji “Drogami skalnej ziemi” (1956). Oto jej fragment: “Już z daleka niepokoił nas swoim kształtem i wielkością małolipnicki kościół. Na próżno wypatrujemy murowanej kaplicy, którą w XIX wieku rozszerzono i dobudowano wieżę z drewnianą hurdycją i bardzo pięknym baniastym hełmem. Mamy w oczach fotografię publikowaną w katalogu i spodziewamy się odszukać fragmenty starego, barokowego ołtarza z figurami, o których wspomina inwentarz. Zbliżywszy się, stajemy bezradnie przed budowlą ceglano-kamienną, brutalną w formie, w wielkości i w zastosowanym materiale”.

Trójka pierwszych duszpasterzy parafii w Lipnicy Małej. Od lewej ks. Marcin Jabłoński – pierwszy proboszcz w latach 1919-1922; w środku ks. Jana Maślak – wymieniony w artykule jako „obecny proboszcz”, który pracował w Lipnicy Małej w latach 1922-1929; Po prawej ks. Józef Buroń – Dziekan Orawy i proboszcz w latach 1929-1974. Ich następcami byli: ks. Franciszek Dużyk (1974-1982), ks. Władysław Droździk (1982-1992) oraz ks. Adam Leśniak (od 1992.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.