Niedokończona modlitwa – brutalne morderstwo w kościele w Namiestowie.

Mimo upływu wielu lat, wspomnienie o makabrycznym mordzie dokonanym w kościele w Namiestowie mrozi krew w żyłach. Zwyrodnialec zabijał i gwałcił, a potem pił i jadł za skradzione pieniądze. Jego ofiarą padły trzy przypadkowe osoby.

 

Szalony umysł

Był ranek 27 lutego 1960 r. gdy oczom wiernych udających się na pierwszą w tym dniu mszę św. w kościele pw. świętych apostołów Szymona i Judy ukazał się przerażający widok półnagich zmasakrowanych ciał. Dzień wcześniej ofiarą sadystycznego mordercy padły w Namiestowskim kościele dwie kobiety i mężczyzna. O ich oprawcy sądowy psychiatra orzekł, że miał zaburzenia osobowości, wzmocnione wpływem alkoholu. Podczas jednego z przesłuchań Jan Jenej wyznał, że to kim się stał jest winą jego rodziców, którzy spełniali wszystkie jego zachcianki.

Jan Jenej w czasie procesowych oględzin na miejscu zbrodni
Jan Jenej w czasie procesowych oględzin na miejscu zbrodni. Źródło: RTVS

21-letni autor jednego z najstraszniejszych mordów w dziejach czechosłowackiej kryminalistyki, miał już za sobą przestępczą przeszłość. Był typowym próżniakiem, stroniącym od nauki i pracy. Praktykowanie alkoholowego nałogu, ułatwiała mu matka, przekazująca mu pieniądze na miarę swoich możliwości. Gdy było ich za mało Jan sięgał po oszustwa, wyłudzenia czy drobne kradzieże. Na swoim koncie miał już dwa i pół roku więzienia, za próbę gwałtu dokonaną w wieku 18 lat.

Za potrójne brutalne morderstwo, dokonane siekierą, Jan Jenej został skazany na karę śmierci. Przed wcześniejszym linczem ze strony mieszkańców Namiestowa, w czasie procesowych oględzin miejsca zbrodni, ochroniła go tylko silna obstawa służb porządkowych.


Zbrodnia

Jan Jenej wchodząc do kościoła nie zamierzał nikogo zabijać. W jego zamyśle kolejnym prostym sposobem na zdobycie pieniędzy miało być splądrowanie kościelnych skarbonek. W dniu 26 lutego 1960 r., kilka minut po 16.00 wszedł do kościoła w Namiestowie z siekierą ukrytą pod płaszczem.

W pustym kościele, za pomocą przemyconego narzędzia podważył wieko jednej ze skarbonek. Gdy nie znalazł w niej zbyt dużej ilości pieniędzy, udał się do kolejnej. Wtedy do kościoła weszła dojrzała wiekiem kobieta. Mieszkanka Namiestowa, Helena Vojtechovska była w tym miejscu częstym gościem, bo jako matka samotnie wychowująca nieślubne dziecko zajmowała się drobnymi pracami gospodarczymi wokół fary. Codziennie wstępowała do świątyni na modlitwę a potem ją zamykała. Modlącej się kobiecie napastnik zadał cios w plecy. Następnie przeciągnął ją do konfesjonału, by tam zadać jej jeszcze cztery ciosy obuchem w głowę, po czym dopuścił się na niej gwałtu. Zaspokoiwszy swoje żądze udał się po kolejną skarbonkę.

Wnętrze kościoła w czasie procesowych oględzin. To jedna z delikatniejszych ilustracji z miejsca zbrodni. Źródło: RTVS
Wnętrze kościoła w czasie procesowych oględzin. To jedna z delikatniejszych ilustracji z miejsca zbrodni. Źródło: RTVS

Morderca, gdy ponownie usłyszał kroki zbliżającego się człowieka, ukrył się przed nim. Tym razem był to Florian Vavrinak z Nowoci. Mężczyzna miał w zwyczaju zachodzić do kościoła na modlitwę, czekając na autobus, którym wracał z pracy. Tym razem ojciec trójki dzieci i ciężko chorej kobiety do domu już nie dotarł. Podobnie jak było to wcześniej, napastnik zbliżył się do niego od tyłu, ogłuszył go obuchem siekiery. Dla pewności, raz jeszcze wbił ją padłemu mężczyźnie w głowę. Kolejne ciało przewlekł pod konfesjonał. W płaszczu zamordowanego mężczyzny, Jan znalazł 250 koron.

Makabryczna sytuacja powtórzyła się po raz trzeci gdy do świątyni weszła nastoletnia Albina Srokova z Klina. Klęcząca na środku kościoła licealistka została uderzona w tył głowy i przeciągnięta na miejsce, gdzie leżały już dwa ciała. Tam morderca obłożył jej twarz kilkoma ciosami od obucha siekiery. W efekcie ofiara zakrztusiła się własną krwią. Wówczas zwyrodnialec zdarł z niej sukienkę i dokonał gwałtu.

Po wszystkim morderca dokończył plądrowanie skarbonek i postanowił się upić. Narzędzia potrójnej zbrodni nawet nie ukrył, a jedynie porzucił je w okolicach domu kultury, który mijał w drodze do karczmy. Zebranym w szynku wytłumaczył, że jest ubrudzony krwią bo bił się o dziewczynę. Nie wzbudzając niczyich podejrzeń upijał się w najlepsze.


Bez skruchy

Makabryczny mord został odkryty dopiero kolejnego dnia. Rankiem proboszcz miał wyspowiadać przyszłych nowożeńców. Wchodząc do kościoła nie świecił światła, a tylko ze świecą w ręku udał się do jednego z konfesjonałów. Spowiedź przerwał krzyk ludzi, którzy tylnymi drzwiami zaczęli wchodzić na poranne nabożeństwo. Ich oczom ukazał się widok półnagich zmasakrowanych ciał.

W czasie gdy poruszeni mieszkańcy Namiestowa zbiegali się do świątyni. Sprawca strasznego morderstwa wyruszył do wuja mieszkającego w mieście Vrútky (region Turczański). Po drodze, w ciągle zakrwawionym ubraniu, zatrzymał się jeszcze na posiłek w Trzcianie (słow. Trstena). Potem wsiadł do pociągu, w którym został zatrzymany przez służby bezpieczeństwa.

Pogrzeby ofiar gromadziły setki ludzi. Na zdjęciu zamordowana nastolatka i jej pożegnanie. Fot. Nasa Orava
Pogrzeby ofiar gromadziły setki ludzi. Na zdjęciu zamordowana nastolatka i jej pożegnanie. Fot. Nasa Orava

Jan Jenej w czasie śledztwa nie wyraził skruchy, nie próbował się też wcale bronić. Bez krzty emocji przedstawiał przebieg zdarzeń. Był w pełni świadom czekającej go kary śmierci. Taki też był wyrok sądu.

Pośrednią ofiarą Jeneja stała się schorowana żona zamordowanego mężczyzny, która zmarła na wieść o zabójstwie męża. Z kolei brat zamordowanej nastolatki jeszcze po latach wspominał rodzinną rozpacz. W 1960 r. miał zaledwie 10 lat i nie wiele rozumiał z tego co się wydarzyło, ale jak mówił, nigdy nie zapomniał łez matki. Przez pół wieku w społeczności Namiestowa opadły emocje, ale nie została zatarta pamięć tamtych wydarzeń. W 2010 r. zarówno w Namiestowie, Nowoci i Klinie odbyły się rocznicowe nabożeństwa.

Słowacka telewizja sprawie mordu w Namiestowie poświęciła jeden z odcinków serialu dokumentalnego “Najväčšie kriminálne prípady Slovenska”, który opiewa w przerażający materiał ilustrujący z miejsca zbrodni.

Źródło: Film Nedokončená modlitba – RTVS; Nasa Orava.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.