Między Górną a Dolną Orawą

Górna i Dolna, Czarna i Biała, wreszcie Polska i Słowacka – jaka więc jest, ta jedna Orawa? Gdzie przebiegają granice obszarów, o których często słyszymy, a nie zawsze wiemy co dokładnie oznaczają?

Górna i Dolna Orawa

Górna Orawa to obszar leżący pod Pilskiem i Babią Górą. Ku wschodowi przechodzi w kotlinę Podhala, a u podnóża Tatr Zachodnich sięga po dorzecza rzek Orawicy i Zimnej Wody. Poza szczytami Rochaczy, obejmuje też stoki Skoruszyny i Magury Orawskiej oraz dolinę górnego biegu rzeki Orawy. Trzy główne ośrodki miejskie Górnej Orawy to Namiestów, Trzciana i Twardoszyn, które stanowią centra regionu.

Dolna Orawa to, najprościej mówiąc, tereny leżące niżej od wyznaczonego wcześniej obszaru – tzn. na południe od linii Trzciana-Twardoszyn-Magura Orawska. Dolna Orawa położona w dolinie i dorzeczu dolnego biegu rzeki Orawy opiera się o  szczyty Wielkiego Chocza, Wielkiej Fatry, Małej Fatry i Magury Orawskiej. Dolna Orawa jest nieproporcjonalnie mniejsza od Górnej. To jednak tutaj znajduje się stolica regionu, czyli Dolny Kubin. Częstym błędem, jaki spotkać można nawet w materiałach drukowanych jest utożsamianie Górnej i Dolnej Orawy z podziałem państwowym.

Poza wytycznymi geograficznymi, zasadnicze różnice między Górną a Dolną Orawą znajdują się w dziejowym zróżnicowaniu religijnym i etnograficznym. Górna Orawa kolonizowana w większości na zwartym obszarze przez ludność pochodzenia polskiego zachowywała katolicki charakter. Tymczasem Dolna Orawa zasiedlana przez ludność słowacką, przybywającą z południa w dobie reformacji przechodziła na protestantyzm.

Orawa
Na wyznaczonym obszarze Orawy linia przerywana oddziela Górną i Dolną Orawę. Pola wypełnione jasnym i ciemnym odcieniem to odpowiednio, Biała i Czarna Orawa. Te same kontury zostały nałożone na kolejne mapy.
Czarna i Biała Orawa

Z obszaru Górnej Orawę wydzielić możemy jej części: Białą i Czarną. Tu mówimy o dolinach i dorzeczach rzek odpowiednio Białej Orawy i Czarnej Orawy. Linia graniczna biegnie więc od szczytu Babiej Góry między Lipnicą Wielką, a górnymi partiami Orawskiej Półgóry, Rabczyc i Zubrohlawy, dalej prowadzi przez Jezioro Orawskie. Utworzenie sztucznego zbiornika wodnego, jakim jest Jezioro Orawskie, skróciło bieg Czarnej Orawy do granic Polski, tymczasem wcześniej sięgała ona o kilkanaście kilometrów dalej i tak należy rozpatrywać historyczny obszar Czarnej Orawy, jako części regionu.

 

Polska i Słowacka Orawa

Orawę rozdziela granica państwowa Polski i Słowacji.  Linia graniczna wyznaczona w 1920 r. przez Radę Ambasadorów, mimo że odbiega od historyczno-gospodarczych uwarunkowań, z nieznacznymi korektami i wojenną aneksją, przetrwała do dnia dzisiejszego, wchodząc w stan okrzepnięcia. Polska część stanowi mniej niż 20% całej Orawy.

Część Orawy przyznana Polsce, została oddzielona od swojego najbliższego administracyjnego, handlowego i religijnego centrum, jakim była powiatowa Trzciana. W tej sytuacji, w rolę stolicy Polskiej Orawy weszła największa i najbardziej rozwinięta wioska okolicy, czyli Jabłonka. Po słowackiej stronie Górnej Orawy, Trzciana ustępuje rolę centralnego ośrodka większemu i starszemu Twardoszynowi.

orawa
Górna i Dolna oraz Biała i Czarna Orawa w zestawieniu z mapą regionu w ramach administracji węgierskiej, Komitat Arva dzielił się na cztery powiaty z siedzibami w Dolnym Kubinie, Twardoszynie, Namiestowie i Trzcianie. Wykorzystano mapę Komitatu Orawskiego z 1910 r. / wikipedia.org
orawa 1
Obszar na którym w 1920 r. miał odbyć się plebiscyt narodowy na Orawie obejmował w całości powiaty Trzciana i Namiestów oraz górnoorawską część powiatu Twardoszyn (pole ciemno żółte) . Niestety ostatecznie mieszkańcy Orawy zostali pozbawieni możliwości wyrażenia swojego zdania, a Polsce przyznano znacznie mniejszą część spornego terytorium (linia czerwona). Wykorzystano fragment mapy: Tereny planowanego plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim, Spiszu i Orawie /wikipedia.org
ZOBACZ TAKŻE: Orawa z Polską złączona
orawa 2
Granica państwowa w dwóch miejscach rozdzieliła zwarty obszar polskiego osadnictwa. Polska nie otrzymała nawet skrawka Białej Orawy, którą w większości zamieszkiwali Polacy. W pasie od Półgóry i Rabczyc poprzez Rabczę Klin Namiestowski, Sihelne, Orawskie Wesele, Mutne, Nowoć, po Zakamienne i Orawską Leśną. Dalej w kierunku Magury Orawskiej występowały pasy obszarów mieszanego i czysto słowackiego. Na Czarnej Orawie polskie wsie Głodówka i Sucha Góra zostały w 1924 r. przejęte przez Czechosłowację, w zamian za zwrot części Lipnicy Wielkiej. Wykorzystano fragment mapy Spisz, Orawa i Okręg Czadecki autorstwa Wł. Semkowicza z 1919 r. 
orawa 3
Przedstawione na wcześniejszej mapie polskie obszary etniczne znajdują potwierdzenie w ustaleniach słowackich językoznawców, określających mowę ludności tam mieszkającej jako gwarę małopolskiego pochodzenia. Już w XIX w. pisali o tym zgodnie słowaccy i polscy badacze.  Wykorzystano fragment mapy opracowanej w oparciu o pozycję Julia Dudasova-Krissakova, Goralske nariecia, 1993 / wikipedia.org
ZOBACZ TAKŻE: Nasi za górami
orawa 4
W 1938 r. cała Górna Orawa była przedmiotem pretensji Polski względem Czechosłowacji. Ostatecznie na zasadzie dwustronnych porozumień, postanowiono o zwrocie Polsce, terenów utraconych w 1924 r. (kolor pomarańczowy).
orawa 5
Ciekawych spostrzeżeń przysparza zestawienie kontur Orawy z mapą góralszczyzny polskiej. Widzimy na niej omawiany wcześniej pas polskich osad na Białej Orawie. U podnóża Tatr, polskie wsie Głodówka i Sucha Góra, mimo że leża na Orawie, w sensie kulturowym są podhalańskie. Do obu wymienionych obszarów przylegają miejsca (wykropkowane), które w XIX i XX w. utraciły swój etnicznie polski charakter: Benedyków koło Namiestowa i Orawiece pod Tatrami. Co równie ciekawe już poza Orawą, na obszarze Liptowa znajdujemy polską enklawę, kulturowo orawską. Wykorzystano fragment mapy Góralszczyzna Polska.
 

6 thoughts on “Między Górną a Dolną Orawą

  • 6 lipca 2016 at 11:34
    Permalink

    Pierwszy raz ktoś jasno zobrazował mi przebieg granicy między Górną i Dolną Orawą – super! Szkoda tych wsi i rodaków na Białej Orawie.

    Reply
    • 6 lipca 2016 at 22:51
      Permalink

      Niestety, autor zupełnie pomylił pojęcia i nie odróżnia kwestii polsko-słowackich dialektów przejściowych od narodowości. Twierdzenia serwowane od lat, iż “Górna Orawa kolonizowana w większości na zwartym obszarze przez ludność pochodzenia polskiego zachowywała katolicki charakter. Tymczasem Dolna Orawa zasiedlana przez ludność słowacką, przybywającą z południa w dobie reformacji przechodziła na protestantyzm.” są z gruntu nieprawdziwe. Autor zapomniał o osiedleniu wołoskim na Górnej Orawie, które – obok słowackiego – było również znaczące. Twierdzenie, iż katolik = Polak jest ewidentnym nadużyciem, gdyż również Słowacy byli, i są katolikami, a na Górnej Orawie są w przewadze. Przemilczał również fakt, iż na początku XX w. najbardziej słowacką wioską była również jabłonka, obecnie mocno spolonizowana…

      Reply
      • 7 lipca 2016 at 11:30
        Permalink

        Komentarz użytkownika “ABC” jest typowym przykładem aberracji rozpowszechnianych przez piątą kolumnę w Polsce. Wszystkie one opierają się na przysłowiowej zasadzie, mówiącej że w mętnej wodzie dobrze ryby łowić.

        1.Sami językoznawcy czescy i słowaccy np. Sember, Polivka, Misiak, czy Cambel pisali o dialekcie polskim na Orawie. Co potwierdza zamieszczona w artykule mapa, ze słowackiego źródła, która wyznacza rejon dialektu małopolskiego, a nie jakiejś mieszaniny. To zagadnienie ważne o tyle, że właśnie język jest jednym z wyznaczników narodowości. Gwara orawska na Białej Orawie świadczy o polskości niezależnie od czyichś przekonań, uchwał, czy zarządzeń.
        2. Udział czynnika wołoskiego w kolonizacji Orawy miał bardziej znaczenie kulturowe, czy ustrojowe niż etniczne, a w tej dyskusji jest to mało istotne.
        3. Dokładnie tak jak napisano to w artykule, właśnie Słowacy na Dolnej Orawie byli skłonni przechodzić na protestantyzm. Zupełnie przeciwną postawę zachowali osadnicy na Górnej Orawie pochodzący głównie z Żywiecczyzny, którzy obstawali przy wierze katolickiej. Najlepszym przykładem są tu sołtysie rodziny Wilczków, Moniaków i Bukowińskich, którzy za wsparcie katolickiego cesarza zostali podniesieni do stanu szlacheckiego. Natomiast to, że Słowacy pozostali katolikami jest już wynikiem akcji kontrreformacyjnej i upadku politycznego sił protestanckich na Górnych Węgrzech.

        Teza o słowackości Jabłonki i jej spolonizowaniu, idealnie dopełnia czarę oderwania od rzeczywistości i obnaża intencje komentującego.

        Reply
        • 7 lipca 2016 at 23:29
          Permalink

          Odpowiadając na komentarz XYZ pozwolę sobie zauważyć, iż w swej wypowiedzi nie użyłem słów obraźliwych, pozwoliłem sobie zwrócić uwagę na to, iż nie do końca rozumie znaczenia słów pisanych w języku polskim. Jest to niestety przykre. Skoro uważa, że powtarzanie półprawd, jest w jego przekonaniu wystarczającym potwierdzenie głoszonej tezy (co w bardzo mocny sposób podkreślił językiem rasowego propagandzisty).
          Zmartwię go zatem mocno.
          Po pierwsze dlatego, iż powołując się na czterech czeskich i słowackich językoznawców, tylko w jednym przypadku udało mu się poprawnie (chociaż z małym błędem) przepisać brzmienie ich nazwisk. Podobnie jest z twierdzeniami, które również bezmyślnie powtarza, gdyż i to zapewne od kogoś odpisał. Gwara orawska, która posiada słowacki akcent (na pierwszą sylabę), nie „świadczy o polskości”, gdyż – jak słusznie zauważył – jest jedynie jednym z wyznaczników narodowości. O przynależności narodowej decyduje samookreślenie się. Gwara orawska zawiera w swym bogactwie wiele warstw leksykograficznych, również słowackich, co uzasadnia, iż jest dialektem przejściowym, z jakimi spotkać się można na terenach stykania się różnych narodów.
          Po drugie, czynnik wołoski, który w czasach zasiedlania Orawy przeważał, jest bardzo ważnym elementem do właściwego określenia kierunków zasiedlania Górnej Orawy, nie był to bowiem polski element etniczny, jak chórem twierdzą niektórzy, lecz raczej ruski i to na domiar wyznania prawosławnego.
          Po trzecie, stosowano wówczas (druga połowa XVI w.) zasadę Cuius regio, eius religio (łac. Czyj kraj, tego religia) i nie była to wyłącznie wola poddanego, lecz raczej jego pana, jaką wybierze religię. Lud wiejski nie posiadał wówczas żadnej narodowości. Ciekawostką natomiast może być tutaj pytanie, dlaczego mój adwersarz owym domniemanym polskim rodzinom Wilczków, Moniaków i Bukowińskich, które w dokumentach źródłowych występują pod trochę innymi nazwiskami: Vilcsek, Bukovinszky, Monyák, a w kontaktach osobistych i dokumentach używali języka słowackiego, nazwiska przepisał do obecnej polszczyzny? Czy ma to potwierdzać ich polskość? Nader wątpliwy to zabieg.
          Kończąc odsyłam szanownego adwersarza do ponownego zapoznania się jakżeż ważną publikacją dotyczących kwestii narodowych Górnej Orawy autorstwa ks. F. Machaya „Moja droga do Polski” (wydania II, Kraków 1938), a w szczególności opisu stosunków narodowościowych Jabłonki na stronach 62-63. Nie powinien mieć chyba żadnych wątpliwości odnośnie słowackości Jabłonki, gdyż autor tej publikacji z pewnością nie należał do „piątej kolumny”. Życzę zatem miłej lektury i proszę o czytanie ze zrozumieniem…

          Reply
          • 11 lipca 2016 at 11:14
            Permalink

            Drugi komentarz użytkownika “ABC” to kolejny przykład rasowej manipulacji.
            1.Występowanie w dialekcie orawskim nalotów słowackich, czy równie licznych węgierskich i niemieckich nie świadczy wcale o jej cząstkowym charakterze słowackim, węgierskim czy niemieckim. Co ciekawe, o tych dwóch ostatnich szanowny rozmówca już jakoś pamiętać nie chce…
            2.Cechą charakterystyczną dla piątej kolumny jest brak poszanowania dla zasad w Polsce obowiązujących, również tych językowych, wśród których jest i ta, która pozwala na polski zapis obcych nazwisk. Ale nawet jeśli nazwiska słowackich badaczy zapiszemy w oryginalnej pisowni, to w niczym nie zmieni to ich ustaleń, co do występowania ludności polskiego pochodzenia na północnych rubieżach Orawy. Rozmówca nie chce również pamiętać o tym, że wszelki zapis nazwisk nawet do XX w. był płynny i że zanim ktokolwiek zapisał cokolwiek po słowacku to nazwiska Wilczków, Bukowińskich czy Moniaków zapisywano w formie łacińskiej. Jeżeli zaś na Węgrzech żyją potomkowie powyższych rodów i noszą nazwiska pisane po polsku, czy mamy do czynienia z madziarskim spiskiem? Ale manipulacja idzie dalej.
            3.Rozmówca przypomina że czynnik wołoski nie był elementem polskim. Ok. Ale nie dopisze już, że nie był również elementem słowackim (zatem tak jak już napisałem, w przedmiocie naszej debaty nie ma to najmniejszego znaczenia).
            4. Przywołanie zasady “Czyj kraj, tego religia”… Na Dolnej i Górnej Orawie ten sam pan panował i na Zamku Orawskim siedział. Pod jego naciskiem ludność słowacka na Dolnej Orawie ulegała i przechodziła na protestantyzm, a ludność polska na Górnej Orawie walczyła o zachowanie religii katolickiej. Ten ogólny schemat znajduje potwierdzenie w materiałach z prac komisji cesarskiej, która zajmowała się badaniem prześladowań katolików na Górnych Węgrzech. No chyba, że i Habsburdzy, razem z Węgrami i Polakami uknuli spisek przeciw Słowakom i wszystko zmyślili…
            5. Ks. Ferdynand Machay na wskazanych przez rozmówcę stronach pisze wyraźnie, nie o Słowakach w Jabłonce, ale o zesłowacyzowanej ludności, a to różnica! Polak uważający się za Słowaka, Słowak uważający się za Polaka, jest w swym przekonaniu tak bliski prawdy jak baba mająca się za chłopa lub odwrotnie.

      • 9 sierpnia 2016 at 12:40
        Permalink

        Absurd! Nie była “spolonizowana” bo od samego początku była tak polska jak Zakopane, Nowy Targ czy Sidzina. Jak w ogóle można wypisywać takie bzdury – jak mogła być “najbardziej słowacka” skoro nigdy nie została zasiedlona Słowakami! Poza paroma przyjezdnymi rodzinami w góralskich wsiach Górnej Orawy nigdy nie było żadnych etnicznych Słowaków. Nazwiska, gwara – wszystko zupełnie inne niż w Twardoszynie Niżnej czy Lieseku. Żadnego “znaczącego” słowackiego osadnictwa nigdy tam nie było.

        Czysto polskie rodzine – „Wilczków, Moniaków i Bukowińskich” nigdy same w domu nie mowly o sobie „Vilcsek”. Ktos kto to napisal nigdy nie byl na Orawie.

        „które w dokumentach źródłowych występują pod trochę innymi nazwiskami: Vilcsek, Bukovinszky, Monyák,”

        W jakich dokumentach? Chyba z lat slowackiej okupacji. Poczytaj sobie ksiegi metrykalne XVIII-XIX wieczne – to zobaczysz prawdziwe brzmienie tych nazwisk. Przyjedz posluchaj. Zobaczysz jak brzmi gwara. To, ze w XX wieku z polskich Górali Slowaccy nacjonalisci chcieli na sile zrobic Slowaków kompletnie nic nie znaczy. Nikt tu nigdy nie mówil „Vilcsek”! Ani teraz, ani 50 lat, ani 100 lat temu. To jest zupelnie obcy jezyk.

        „w kontaktach osobistych i dokumentach używali języka słowackiego”

        Do tej pory nikt nie uzywa slowackiego w Jablonce, Podwilku, Bukowinie czy Chyznem – to jest tutaj kompletnie obcy jezyk, którego dzieci ideowo zeslowaczonych rodzin uczyly sie dopiero w szkolach. I, co najlepiej uwydatnia fakt obcosci slowackiego, uzywali go (co najwyzej bo malo kto mówi plynnie!) w kontaktach ze slowackimi nauczycielami i ksiezmi – przybyszami z zewnatrz.

        „a w szczególności opisu stosunków narodowościowych Jabłonki na stronach 62-63.”

        Widać, że nie masz rozeznania w sytuacji, bo na str 62-63 Machay opisuje typową dla Orawy sytuację – słowacki był językiem kościoła – liturgii, śpiewów. Nie ma to żadnego związku z sytuacją narodowościową.

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.