Droga Adama Doboszyńskiego przez Orawę do “Wielkiej Polski Narodowej”

Ścigany przez policję w jednym ze schronisk górskich pozostawił wpis w rubryce ‘przebieg wyprawy’:„Walka o Wielką Polskę Narodową”. Ta droga Adama Doboszyńskiego wiodła również przez Orawę.

Adam Doboszyński (1904-1949) był politykiem i pisarzem, znanym powszechnie działaczem przedwojennego Stronnictwa Narodowego. Po zdaniu matury w Krakowie, studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, ostatecznie ukończył Wyższą Szkołę Techniczną w Gdańsku jako inżynier budowlaniec. Był autorem wybitnych prac z zakresu gospodarki i socjologii. Bazując na nauce Kościoła Katolickiego krytykował zarówno kapitalizm z jego bezgraniczną wolnością jak również socjalizm i komunizm.

Doboszyński znany jest jednak najbardziej ze sławnejwyprawy myślenickiej z 23 czerwca 1936 r. Wówczas na czele grupy członków Stronnictwa Narodowego z Powiatu Krakowskiego na kilka godzin opanował miasto Myślenice, w akcie rozpaczliwego protestu przeciw ustrojowi społecznemu Polski pod rządami sanatorów oraz wzmocnieniu reżimu policyjnego w Powiecie Myślenickim. W trakcie akcji doszło do dewastacji mienia (bez rabunku!) oraz obrażeń kilku osób. Wobec tych zajść, z czym musiał się liczyć, Adam Doboszyński stał się osobą ściganą przez policję. Autorzy wyprawy myślenickiej uciekając obrali kierunek południowy. Po przemierzeniu m.in. miejscowości Węglówka, Mszana Dolna i Niedźwiedź w rejonie między Rabką a Nowym Targiem ruszyli w stronę Orawy.

Wśród późniejszych zeznań Doboszyńskiego znalazł się fragment dotyczący wydarzeń z dnia 25 i 26 czerwca, w którym opisał swój pobyt na Orawie:

(…)Około godziny 16-tej wyszedłem spod Obidowej i zmierzając do gościńca zakopiańskiego a następnie przez Pyzówkę, Pieniążkowice, Odrowąż, Piekielnik,Jabłonkę doszedłem do Zubrzycy Dolnej. Przypomniałem sobie, że w schronisku na Obidowej ja i moi towarzysze zapisaliśmy się do książki pamiątkowej. W książce wpisałem własnoręcznie następujące słowa: “Inż. Adam Doboszyński z dziewięciu kolegami”, a obok dopisek “3zł 10 gr. zobowiązuję się przesłać czy też zwrócić osobiście”. W Zubrzycy Dolnej dnia 26 czerwca o godz. 8-mej rano rozłożyłem się na postój w lesie w bok od drogi. Ponieważ przy szosie na Obiadowej zwolniłem trzech ludzi, przeto na postoju w Zubrzycy pozostałem jedynie z sześcioma karabinami. Może niespełna po godzinnym odpoczynku zaalarmowali mnie towarzysze okrzykiem, “Zieloni idą”. Była straż graniczna. W toku rozgrywających się błyskawicznie wypadków skoczyłem za krzak, podczas gdy moi towarzysze uciekli na przeciwległy kraj polany do lasu. Stamtąd słyszałem obustronną strzelaninę i okrzyki, a kiedy powróciłem na polanę, znalazłem tam porzucony jeden karabin. Zostawszy sam postanowiłem iść w kierunku Policy.Doszedłem lasem do wsi Sidzina… (…).

Tablica pamiątkowa w Krakowie przy ul. św. Anny 3.

Uzupełnieniem zeznań samego Doboszyńskiego jest mapa sporządzona do celów procesowych, na której wytyczono ze sporą dokładnością szlak przemierzony przez niego na Orawie. Widzimy na niej trasę przebytą wzdłuż drogi z Piekielnika do Jabłonki. Następnie około ósmego kilometra od skrzyżowania w Jabłonce, w Zubrzycy Dolnej doszło do wymiany ognia między uciekinierami a policją nacierającą z Podwilka i Zubrzycy Górnej.

Doboszyński został ujęty przez policję rankiem 30 czerwca w Zawoi. W procesie karnym ława przysięgłych uniewinniła Doboszyńskiego, uznając, że działał w warunkach “wyższej konieczności”. Po kasacji wyroku przez Trybunał Apelacyjny, w ponownym procesie uznano Doboszyńskiego winnym zarzutu: zagarnięcia broni z posterunku policji, za co sąd skazał go na trzy i pół roku więzienia. Po wyjściu na wolność w lutym 1939 r. kontynuował działalność polityczną.

Wobec wybuchu II wojny światowej wstąpił ochotniczo do wojska. Dowodził oddziałem saperów.  Po klęsce wrześniowej przedostał się do Europy Zachodniej. Należał do formacji wojska polskiego we Francji, a następnie w Wielkiej Brytanii. Za zasługi wojenne został odznaczony Krzyżem Walecznych i francuskim Krzyżem Wojennym. Po 1945 r. chwilowo przebywał na emigracji. Do Polski wrócił w 1946 r. Wkrótce został aresztowany przez komunistów, osądzony w sfingowanym procesie i stracony strzałem w tył głowy 29 sierpnia 1949 r.

Artykuł o pościgu za Doboszyńskim w Ilustrowanym Kurierze Codziennym z 28 czerwca 1936 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.