Czerwona zaraza na Orawie

“Druga wojna światowa pod Babią Górą. Księga Strat” (Kraków-Zawoja 2011)

70 lat temu Armia Czerwona wkroczyła na Orawę. W okresie PRL-u fakt ten oceniany był jednoznacznie pozytywnie. Tymczasem przejście z jednej okupacji w drugą, okupione zostało licznymi gwałtami i mordami.

29 stycznia sowieci ruszyli spod Nowego Tatrgu w pościgu za wycofującymi się oddziałami niemieckimi. Kolejnego dnia byli już na Orawie, która w czasie wojny znajdowała się pod okupacją słowacką. Dla miejscowej ludności, która w mniejszym stopniu niż Polacy z innych regionów doświadczyła okrucieństw wojny, postawa “wyzwolicieli” była tragicznym doświadczeniem.

Zachowanie sowietów przybliża fragment kronik Podwilka, autorstwa Stefana Chowańca: W dniu 30.I.1945 r. wieczorem do mieszkania Karoliny Kowalczyk, ‘u Grapów’ przybyło pięciu żołnierzy rosyjskich z NKWD. Był to patrol, który na tyłach frontu poszukiwał dezerterów. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu, a jeden był bardzo agresywny i zażądał od gospodyni wódki. Oświadczył, że zabije z pepeszy jeśli wódki nie dostanie. W mieszkaniu była gospodyni z synem Ignacym (lat 26), synem Józefem (lat 25), córka Cecylią (lat 21) i młodszymi dziećmi. Ten Agresywny żołnierz zamierzał dokonać gwałtu na córce Cecylii. W domu mieszkalnym zapanował krzyk i płacz domowników i wtem żołnierz rosyjski zaczął strzelać w mieszkaniu. W tym momencie do mieszkania weszli inni żołnierze z drugiego patrolu dowodzonego przez porucznika. Pijany żołnierz skierował broń ku drzwiom i nacisnął spust. W tym chaosie kule dosięgły dowódce patrolu, który zmarł na miejscu. Żołnierz towarzyszący oficerowi zastrzelił dwóch żołnierzy z tych pięciu, którzy pierwsi przybyli do mieszkania gospodyni. W czasie tej strzelaniny został ciężko ranny syn gospodyni Józef, który po sześciu tygodniach zmarł w szpitalu w Rabce. Drugi syn Ignacy został ranny w ręce. Trzeci syn Wendelin z przerażenia zachorował na chorobę psychiczną i po kilku latach zmarł. Zwłoki żołnierzy rosyjskich przewieziono do kostnicy (…). Razem z tymi zwłokami pochowano żywcem ciężko rannego żołnierza, który wszczął strzelaninę. Na cmentarzu gdzie odzyskał przytomność jęczał z bólu, lecz Rosjanin dowodzący oddziałem nie zwracał na to uwagi i wydał rozkaz ‘borsaj zemliu’ tzn. rzucaj ziemię”

1945 r. przyniósł Orawie i całej Polsce nową okupacje na blisko 50 lat.

Tego samego dnia żołnierze sowieccy zastrzelili trzech mieszkańców Jabłonki. W Lipnicy Wielkiej dwie kobiety zmarły w wyniku brutalnych gwałtów przez nich dokonanych. W tej samej wsi wymordowali niemieckich jeńców.

Innymi “bohaterskimi” czynami “wyzwolicieli” była praktyka pozostawiania swoistych pamiątek w domach gdzie urządzali sobie biesiady – oddawali mianowicie fekalia do pożywienia domowników: ziemniaków bądź beczek z kapustą… Osobnym życiem żyje zaś opowieść o tym, jak w Jabłonce sowieci z chlebem zjedli maści apteczne, w skutek czego zmarli.

Dalej Orawianie ginęli w wyniku działań zbrojnych między sowietami a Niemcami, które trwały w okresie lutego i marca na linii Chyżnego i Lipnicy Wielkiej. W tym czasie nie obyło się bez kolejnych mordów sowieckich w poszczególnych wsiach.

Na Orawie znajdują się mogiły w których spoczywa kilkuset żołnierzy sowieckich i niemieckich. W niektórych przypadkach nie przeprowadzono rozróżnienia. Inni polegli sowieci, zostali przeniesieni na cmentarze w Nowym Targu i Rabce.

(Wyżej wymienione mogiły zostały ekshumowane latem 2015 r., a szczątki zmarłych przeniesione na cmentarz komunalny w Nowym Sączu. Ekshumacją nie objęto grobowca w Lipnicy Wielkiej – red. 2016)

Najbardziej znaną mogiłą jest miejsce w pobliżu kościoła pw. Św. Królowej Jadwigi w Lipnicy Wielkiej z pomnikowym nagrobkiem, na którym do dnia dzisiejszego – o zgrozo – straszy tablica z napisem wyjętym z poprzedniej epoki: „CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM POLEGŁYM W WALKACH O WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ ZWIĄZKU RADZIECKIEGO I POLSKI”

Nagrobkowy pomnik gloryfikujący sowietów w Lipnicy Wielkiej

Pamięć o poległych nakazywałaby pozbycie się (modyfikację) kłamliwego reliktu, gloryfikującego zbrodniczy system, którego wspólnymi ofiarami byli zarówno żołnierze sowieccy jak i osoby, które od nich doznawały krzywdy.

ZOBACZ TAKŻE: Sowieccy okupanci wzorem dla dzieci na Orawie?

8 thoughts on “Czerwona zaraza na Orawie

  • 9 lutego 2015 at 20:27
    Permalink

    Czy istnieje mozliwosc wgladu do kroniki Stefana Chowanca? A moze daloby sie na lamach kuriera publikowac jego zapisy?

    Reply
  • 2 lutego 2015 at 10:54
    Permalink

    Próbowano w sposób godny przenieść ciała żołnierzy na cmentarz, próbę te podjął ks. proboszcz śp. Erwin Kliś , ale nie zdążył……
    Pozdrawiam
    Jan

    Reply
  • 1 lutego 2015 at 14:11
    Permalink

    Warto wspomnieć o moście w Murowanicy (tuż obok pomnika), który został wysadzony.
    Prowizoryczny most został zrobiony z ciał poległych żołnierzy.

    Reply
  • 31 stycznia 2015 at 19:41
    Permalink

    Dla Orawy to bardzo tragiczne wydarzenie . Okres od września 1939 do końca 1944 to dla Orawy jednak okres spokoju i rozwoju pod patronatem sprzymierzonej z Hitlerem Słowacji.Dlatego to wyzwolenie dla Orawian to prawdziwy dramat i tak naprawdę pierwsze doświadczenie okropności II Wojny Światowej. Inaczej było na ziemiach polskich gdzie Armia Czerwona jednak wyzwoliła kraj z rąk niemieckich oprawców. Oczywiście narzuciła swoje rządy ale nie porównywałbym tego do hitlerowskiej tyranii. Pomnik w Lipnicy Wielkiej stoi 26 lat w wolnej Polsce i jakoś dotąd nikomu nie przeszkadzał .

    Reply
    • 31 stycznia 2015 at 21:23
      Permalink

      Rotmistrz Pilecki, który przeszedł przez Auschwitz, uwięziony potem przez komunistów powiedział żonie że "Auschwitz to była igraszka”. – jemu jakoś bardziej wierzę jeśli chodzi o porównania. W Rosji dotąd większości społeczeństwa pomniki Lenina nie przeszkadzają, ale jakoś nie mamy wątpliwości co do oceny tej postaci. Tak więc w tych aspektach powyższa argumentacja nie jest trafiona.

      Racja co do tego, że Orawianie, którzy przez całą wojnę żyli sobie spokojnie dopiero w 1945 r. doświadczyli okrucieństwa wojny – pomnik tym bardziej powinien zniknąć!

      Reply
  • 31 stycznia 2015 at 17:28
    Permalink

    Patrząc na zdjęcie sztandaru zamieszczonego tekście przypomniała mi sie dyskusja prowadzona na http://www.historycy.org – Pozwolę sobie zacytować co pisze jeden z dyskutantów: " Przykładowo Kwiek pisze konkretnie o radzie gminnej w Jabłonce opanowanej przez Słowaków po wojnie, gdzie na 38 radnych 30 należało do mniejszości słowackiej i wszystkich 30 należało do PZPR."
    ( http://www.historycy.org/historia/index.php/t56637-50.html) Pozdrawiam Jan

    Reply
  • 30 stycznia 2015 at 11:36
    Permalink

    "Czerwona zaraza" Józefa Szczepańskiego (29 sierpnia 1944):

    Czekam na ciebie – czerwona zarazo,
    Byś wybawiła nas od czarnej śmierci.
    Byś nam, Kraj przedtym rozdarłszy na ćwierci,
    Była zbawieniem – witamy z odrazą.

    Czekam ciebie – ty potęgo tłumu
    Zbydlęciałego pod twych rządów knutem
    Czekam na ciebie, byś nas gniota butem
    Swego zalewu i haseł poszumu.

    Czekamy na ciebie, nasz odwieczny wrogu –
    Morderco krwawy tłumu naszych dzieci,
    Czekamy ciebie – nie żeby ci spłacić,
    Lecz chlebem witać na zburzonym progu…

    Żebyś ty wiedział – nienawistny zbawco –
    Jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
    I jak bezsilnie zaciskamy ręce,
    Pomocy prosząc – podstępny oprawco,

    Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
    Nas – dzieci Wolnej, Niepodległej, Świętej
    Skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
    Cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli…

    Żebyś ty wiedział, naszych dziadów kacie,
    Sybirskich więzień ponuro legendo,
    Jak twoją dobroć kląć tu wszyscy będą
    Wszyscy Słowianie – wszyscy twoi bracia.

    Legła twa armia zwycięska, czerwona
    U stóp, łun jasnych płonącej Warszawy
    I ścierwią duszę syci bólem krwawym
    Garstki szaleńców, co na gruzach kona…

    Czekam na ciebie – nie dla nas, żołnierzy.
    Dla naszych rannych – mamy ich tysiące
    I dzieci tu są i matki karmiące
    I po piwnicach zaraza się szerzy…

    Miesiąc już mija od powstania chwili.
    Łudzisz nas czasem dział twoich łomotem,
    Wiedząc, jak ciężko będzie znowu potem
    Powiedzieć sobie, że znów z nas zakpili.

    Czekamy ciebie – Ty zwlekasz i zwlekasz.
    Ty się nas boisz – i my wiemy o tem.
    Chcesz, byśmy wszyscy tu legli pokotem,
    Naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

    Nic nam nie zrobisz – masz prawo wybierać
    Możesz nam pomóc, możesz nas wybawić,
    Lub czekać dalej i śmierci zostawić.
    Śmierć nie jest straszna – umiemy umierać,

    Ale wiedz o tem, że z naszej mogiły
    Nowa się Polska – Zwycięska narodzi.
    I po tej ziemi nie ty będziesz chodzić,
    Czerwony władco rozbestwionej siły.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.