Spełnione marzenie Heródka.

Lipniczanie, Urząd Gminy w Lipnicy Wielkiej oraz przedstawiciele
instytucji i świata kultury w ostatni dzień wakacji spełnili marzenie
zmarłego 45 lat temu artysty – Karola Wójciaka “Heródka”, orawskiego
talentu na miarę Nikifora.

fot. B. Kowalczyk/ UG Lipnica Wielka
Karol Wójciak (1892 – 1969) Urodził się w Lipnicy Wielkiej na Orawie. Za życia wołali na niego “Heródek”, “nieudany krewniak”, “głuptok”. W swoim prywatnym świecie, na marginesie życia społecznego rzeźbił, grał na skrzypcach, starał się pomagać ludziom. Jego rzeźby wpisują się w nurt sztuki naiwnej.
Minął dokładnie rok od kiedy na nagrobek Heródka powróciła fotografia , i
dokładnie rok, od kiedy niemal od razu, zachęceni tym powrotem,
zaczęliśmy przygotowywać się do obchodów 45 rocznicy śmierci Karola
Wójciaka. Cieszy nas to, że te obchody przyjęły zwyczajową nazwę
„Marzenie orawskiego Nikifora”.
– To słowa Mai Kubackiej, krakowskiej artystki, która w ostatnich latach jest główną promotorką postaci Heródka i jego sztuki.
Na czym dokładnie polegała realizacja marzenia Karola Wójciaka, opisuje wielkolipnicki proboszcz:
Ten dzień stał się okazją do spełnienia dwóch pragnień Artysty. A to:
żeby w świątyni lipnickiej zagościły Jego Gnotki i żeby pomyślność
towarzyszyła Lipnicznom. Drugie spełniliśmy odprawiając Mszę św. o
wieczną radość nieba dla Twórcy i o pomyślność dla Lipniczan (rozumiejąc
szeroko to określenie, obejmując nim wszystkich, którzy na to
religijno-artystyczne wydarzenie przybyli do Lipnicy znając i poważając
Heródka). Pierwsze natomiast dane nam było spełnić wraz z drugim, kiedy
to w spontanicznej procesji wejścia duchowni, przedstawiciele władz
samorządowych, Gminnego Centrum Kultury, artyści, muzealnicy, znawcy i
kolekcjonerzy sztuki, pp. Smreczakowie, sąsiedzi starsi i dzieci wnieśli
do prezbiterium Heródkowe Gnotki. Swoiste, niespecjalnie reżyserowane,
uduchowione ożywienie, animacja (łac. anima – dusza)
.
31 sierpnia o godz. 11.30 odbyła się uroczysta Msza Św. poprzedzona wniesieniem rzeźb Karola do Kościoła pw. św. Łukasza Ewangelisty. Następnie w Domu Ludowym, otwarto wystawę prac uczestników konkursu pt. “Świat oczami Heródka”. Po południu uczestnicy obchodów zgromadzili się w domu gospodarzy Smreczaków, u których mieszkał Heródek na posiady, podczas których wspominano artystę.Ekspozycję rzeźb Heródka w Kościele św. Łukasza Ewangelisty w towarzystwie warty honorowej OSP można było oglądać przez całą niedzielę do godz. 20.00
Jak relacjonuje Maja Kubacka: Trudno
nie docenić przeróżnych zbiegów okoliczności, które tego dnia miały
miejsce. Choćby to. Obecnie rzeźby Karola Wójciaka Heródka wędrują po
całej Finlandii jako kultowi reprezentanci polskiej sztuki naiwnej, a w
tym czasie „Orawianie” im. Heródka w Serbii na festiwalu. Ś.p. Emil
Kowalczyk ciągle ma rację: Heródek – artysta światowego formatu. Weźmy
czytania. Nie sposób nie skojarzyć ich z Heródkiem, z jego losem –
Jeremiasz: „Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają”, z
prośbami – list do Rzymian : „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata”, i
Jego oddaniem rzeźbieniu i innym – „(…)abyśmy wiedzieli, czym jest
nadzieja naszego powołania”, z przestrogami – Mateusz: „Cóż bowiem za
korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy
szkodę poniósł?” Nawet pogoda dopisała. Babia, ten Heródkowy Raj,
wyglądała tak pięknie, jakby się ustroiła na to święto. Górowała nad
lipnickim cmentarzem, kiedy tam staliśmy, śmialiśmy się i rozmawiali.
Przynieśliśmy Karolowi trochę kamieni, może sobie pojazi.
Źródło: lipnicawielka.pl, parafia-lipnicawielka.pl – tu znaleźć można obszerniejsze relacje z galerią zdjęć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.