Ludwika Pietrusińskiego “Podróże, przejażdżki i przechadzki” po Orawie – Cz. 1

Prawnik i dziennikarz a przede wszystkim podróżnik – Ludwik
Pietrusiński (1803-1865), jako jeden z pierwszych wspinał się na Babią
Górę w celach turystycznych. Pokłosiem jego wypraw były opisy miejsc,
które odwiedzał. Pozostawił m.in. sporą garść wiadomości na temat Orawy,
walorów przyrodniczych, ludności i kwestii narodowościowych.

Ludwik Pietrusiński (1803-1865). Obok karta tytułowa tomu “Podróży, przejażdżek i przechadzek po Europie”
Podróż Ludwika Pietrusińskiego na Orawę inspirowana była wyprawą Stanisława Staszica, jaką ten odbył cztery dekady wcześniej. Jak sam pisał: Drogą wytkniętą przez Staszica postanowiłem wyjazd mój na Babią Górę odbyć bitym gościńcem i wozem. (…) do węgierskiego Podwilka.

Poniżej fragment z książki: “Podróże, przejażdżki i przechadzki po Europie” t. 3 opublikowanej przez Pietrusińskiego w Warszawie w 1845 r. Cytat rozpoczyna opis trasy od Spytkowic na Orawę :

Polsko-węgierska granica w Podwilku przed I wojną światową.
Zdjęcie ze zbiorów
rodziny Diveky
Odtąd szosa podnosić się zaczyna. Jedziesz pod wzgórze “Beskid” zwane. Zza lasu jodłowego i smrekowego wybiegają naprzeciw Ciebie 2 karczemki, a na szczycie wzgórza jest słup graniczny. To już Węgry. Karczma na lewo – galicyjska; karczma na prawo – węgierska. Nie widzisz obstępujących Cię strażników; bo spostrzegasz Tatry. Zjeżdżasz na dół ku bielącemu się kościołowi i stajesz przed orłem cesarskim na komorze w Podwilku.

Już Ci podpisano paszport, jużeś wewnątrz Królestwa węgierskiego. Ale nie bój się, nie usłyszysz tu ani słowa po węgiersku. babia góra, za którą się słońce spuścić kwapi, cała do okoła otoczona jest dziatwą polską, a że granica [Galicji i Węgier] sam środek grzebienia jej przekrawa; przeto i Komitat Orawski na wsi i Górali polskich w swoim obrębie.Wypytałem się P. Einnehmer’a Hołyńskiego o drogę na Babią Górę; zjechałem z gościńca na prawo i przez Zubrzycę Wyżnią, o milę na północny zachód od Podwilka, zagościłem na noc na polanę “Sylec”, do ostatniego szałasu. Było to 16 sierpnia.

Słońce konając w krawędzi błękitu
Złoty pas lało na blade obłęki;
Choćbyś miał serce z twardego granitu,
Wyszedłbyś ujrzeć tak pyszne widoki! 
(Jan Nepomucen Kaminski)

Polsko-węgierska granica w Podwilku przed I wojną światową. Młodzieniec
przy galicyjskim słupie granicznym. Zdjęcie ze zbiorów rodziny Diveky.
Polsko-węgierska granica w Podwilku przed I wojną światową. Przed
karczmą dwa słupy graniczne: węgierski i galicyjski. Zdjęcie ze zbiorów
rodziny Diveky
Położyłem się pod osłoną dachu, jak widać naprędce i nie na długo z belek zbitego. Mleko owcze, to było wszystko, co mi ubożuchny i samotny Maciej Bahula ofiarować był w stanie. Cichy, spokojny, serdeczny ten człowiek nosił na swej twarzy piętno cierpienia. Ani mię się pytał: z kąd przybywam? ani mię się pytał: dokąd jadę? Zdawało się jak gdybym tam codziennym był gościem. Uprzątnąwszy się z mlekiem, przygotował mi najświeższe, bo z świeżokoszonych ziół łoże, przyniósł parę oscypków”, nalał mleka z “pucierza”, za co mu z kapczucha ofiarowałem parę garści “fabryki” (czyli tytoniu – red.). Bek kóz i owiec zastąpił miejsce dzwonka wieczornego; a przyrównywając los tego Górala do niejednego sternika w wyższych sferach społeczeństwa, pojąłem, jak smutna pośród ogromu świata musi byc samotność ducha, którą Kamiński po mistrzowsku odrysował.

Dla mego serca niekwitła pociecha,
Na skałę padło ziarno mego losu;
W całej naturze nieznalazłem echa,
Moje westchnienia marły bez odgłosu!
Nie miałem celu, ani życzeń mety,
Byłem podobien do mdłego komety,
Który bez związku tuła się po niebie!

Na Karpatach cyrkułu cieszyńskiego i wadowickiego niekwitnie jeszcze nigdzie to gospodarstwo alpejskie, jakiem się Tatry odznaczają. Babia Góra od strony węgierskiej jest całkiem podobna do olbrzymiego rozłożystego pagórka, na samym wierzchu nie lasem i borem; ale trawą i ziołami obrosłego.

Nie masz nic piękniejszego, jak ten zielony, u dołu drzewami garnirowany kurhanek, który od Podwilka do Krzyżówki ma pewnie że 3 mile długości, a wzrostu liczy 5,400 stóp nad poziom morza Bałtyckiego.

– W przypisie autor podaje informację, że 5400 stóp paryskich to 5349 wiedeńskich. Pozostawia też sobie miejsce na wprowadzenie liczby odpowiadającej mierze wg. tzw. stóp polskich

c.d.n.

ZOBACZ TAKŻE: Wyprawa na Babią Górę 210 lat temu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.