Ostatni odpust świętojański w Orawce za II Rzeczypospolitej

Jak wyglądał tradycyjny świętojański odpust w Orawce, ile było w nim ludowego obyczaju, a ile religijnej uroczystości oraz w jakiej atmosferze odbywało się, to radosne z definicji, święto wobec zbliżającego się wybuchu II wojny światowej? Tego wszystkiego dowiadujemy się dzięki skrupulatnej relacji obserwatora wydarzeń z 1939 r.

W numerze 27 “Gazety Podhala”, z 2 lipca 1939 r. znajdujemy obszerną relację z uroczystości odpustu świętojańskiego w Orawce. Obfituje ona zarówno w interesujące treści dotyczące zwyczajów pasterskich, jak i na temat nastroju panującego na Orawie w przededniu wojny.

Całość artykułu pt.: Uroczystość świętojańska w Orawce na Orawie przytaczamy, zachowując oryginalną pisownię i podział na akapity:

24 czerwca br. odbył się w Orawce tradycyjny odpust “pasterski” – Pastuszkowie orawscy cieszą się z rozpoczynającego się lata i z tej racji urządzają tzw. uczty pasterskie. Bydełko wypędzają w dzień narodzenia św. Jana Chrzciciela przed świtem, około północy, na pastwiska jeszcze nie tknięte, tzw. “calizny” i podczas spokojnego pasienia się trzody, weselą się i goszczą przy ogniskach w kolibach (namiotach) na ten cel zawczasu z choiny świerkowej, pręcików wierzbowych lub gajowych przez nich przygotowanych. Każdy z nich wybiera z torby co mu mamusia na św. Jana obficie użyczyła, a więc: kruźlik z masłem lub jajecznicą, kołacz, chleb, twaróg, serki, itd. Palą ognie, trąbią na fujareczkach, wygrywają na organkach lub piszczałeczkach, radują się i cieszą, bo przyszło lato, jest św. Jana dzień – a w Orawce odpust świętojański. Dobrze, tłusto napasione bydełko pędzą przed wschodem słońca do domu, by się spieszyć do Orawki na odpust. W Orawce po sumie uroczystej zaczyna się największa radość, bo wtedy kupują od kramarzy pamiątkowe rzeczy świętojańskie jak: fujarki, piszczałeczki, organki, drumle, piśkorki, harmonijki i inne pamiątkowe rzeczy. Najpiękniejsza to chwila i z tęsknotą oczekiwana przez nich cały rok, raduje się w tym dniu z pastuszkami cała rodzina orawska. Stąd nazwa pasterski odpust świętojański w Orawce.

– Widzimy zatem korelacje między świętem kościelnym a zmianą pory roku, w dużej mierze określającej rytm życia. Idące za tym obrzędy ludowe z których wywodzą się współczesne coroczne świętojańskie zwyki. O ile wiele osób może się jeszcze domyślać czym był kruźlik (w gwarze babiogórskiej naczynie służące do przechowywania masła), to mniej znane jest już pojęcie drumli – jest to niewielki instrument ustny szarpany.

Duchowieństwo i elita orawska oraz goście na odpuście w Orawce

W tegorocznej uroczystości odpustowej w Orawce wzięły udział liczne tłumy pobożnego ludu orawskiego, który wierny tradycjom swych pradziadów nie zapomina o czcigodnej kolebce swej wiary świętej o najstarszym (z czasów poreformacyjnych) i macierzystym kościółku w Orawce. Uroczystości tej w bieżącym roku dodała blasku i świetności obecność wielkich i zasłużonych gości z Orawy, z Podhala i z dalszych stron Polski, jak: ks. dr Ferdynanda Machaya, Senatora Rzplitej, Naczelnego Dyrektora Lasów Państwowych z Cieszyna [Adam Stefan Loret – Red.] jako przedstawiciela Kolatora, ze swymi urzędnikami, podwładnymi, prócz tego kilku starych i wiernych przyjaciół Orawy z szerokiego Podhala oraz przybyłych z Krakowa kilku wielkodusznych rzeczników potrzeb i bolączek ludu orawskiego.

Uroczystą sumę odpustową odprawił z asystą sam ks. dr Senator, zaś kazanie podniosłe wygłosił rodzony brat ks. Senatora, ks. kan. Karol Machy z Lipnicy Wielkiej. Obecne było wraz z ks. dziek. Janem Góralikiem całe Duchowieństwo orawskie, udzielając w Sakramencie Pokuty pociech religijnych wiernym, którzy corocznie z wielką troską zdążają do Orawki , jako do Mekki orawskiej, na odpust świętojański.

– W kolejnych akapitach warto zwrócić uwagę na uwypukloną w nich rolę świątyni w Orawce. Co prawda pierwszy katolicki kościół na Orawie wzniesiono w Podwilku, jeszcze przed 1613 r. Został on jednak zajęty przez pastora luterańskiego, będącego wysłannikiem zarządców Zamku Orawskiego. Stąd późniejsza akcja ks. Jana Szczechowicza, który w połowie XVII w. wzniósł kolejny kościół w Orawce i zorganizował przy nim pierwszą w okolicy katolicką parafię. Potwierdzeniem listy przybyłych na odpust do Orawki gości jest fotografia ze zbiorów rodziny ks. Góralika, na której zostali oni uwiecznieni.

I cieszyła się stara matka orawskich kościołów, że w dniu odpustowym mogła u siebie powitać tak zacnych gości z dalszych stron i drogich swych synów orawskich, którzy w czasach burzliwych i niebezpiecznych pod jej opiekuńcze skrzydła macierzyste się udają, by tu odetchnąć wśród trudów życiowych oraz zaczerpnąć nowej siły i męstwa do walki, jaką nam wróg gotuje. Dawno nie było takiego zjednoczenia myśli i serc ziomków orawskich, jak w dniu tegorocznego odpustu w Orawce. Toteż i miejsc. prob. ks. Marcin Jabłoński, który miał zaszczyt gościć w swej starej plebanii tak zacnych i drogich gości, zapewne z radością i podniosłym sercem zanotuje w kronice parafialnej wspaniały objaw odradzającej się jedności i solidarnej współpracy górali orawskich oraz zanotuje złote serca wszystkich tych wspaniałomyślnych i wielkodusznych Opiekunów i Dobrodziejów, którym Orawa leży na sercu. Bo i z warowni wiary ojców naszych z Orawki, taksamo jak w całej Polsce, brzmi: Jesteśmy jedni, silni, zwarci – gotowi!

Obserwator orawski

– Artykuł kończy kilka zdań mających na celu podtrzymanie ludności Orawskiej na duchu, wobec zbliżającej się wojny, o której coraz głośniej się mówiło. Naturalną rzeczą stało się zatem wzmocnienie wspólnoty orawskiej wokół tak znaczącej świątyni. Na uwagę zasługuje również postawa nie tylko miejscowej inteligencji, która doskonale odkryła swoją rolę jako opiekunów nadziei wśród góralskiego ludu.
Fb-Button

2 thoughts on “Ostatni odpust świętojański w Orawce za II Rzeczypospolitej

    • 22 czerwca 2014 at 08:05
      Permalink

      Kolator to dawniej patron kościoła bądź jego fundator. W aktach Kurii Metropolitarnej Krakowskiej z początku okresu międzywojennego, jako opiekuna świątyni w Orawce określono Successores Comitum Thurzo. Zaś od 1934 r. jest to Dyrekcja Lasów Państwowych we Lwowie.
      Jako że na uroczystość do Orawki przybył Dyrektor Lasów Państwowych w Cieszynie – Adam Stefan Loret, był on przedstawicielem kolatora, czyli dyrekcji lwowskiej.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.