Od bacówki do gazdówki

W
dniu 1 kwietnia 2014 w Czarnej Karczmie Orawskiego Parku
Etnograficznego w Zubrzycy Górnej odbyło się spotkanie
informacyjno – szkoleniowe dot. zagadnień pasterstwa owiec i
związanej z tym szansy na rozwój regionów karpackich.
Fot. Muzeum – Orawski Park Etnograficzny
Zebranych
przywitała pani Dyrektor Muzeum – Dominika Wachałowicz-Kiersztyn. Punktem
wyjściowym stała się projekcja filmu „Redyk Karpacki”
w reżyserii Wojciecha Jachymiaka. Jak czytamy na stronie
internetowej Redyk Karpacki 2013 obraz nawiązuje
do odbywającej się w zeszłym roku wędrówki pasterzy z owcami
przez Karpaty z Rumunii aż do Czech.
 Nie
jest jednak tylko zapisem dokumentalnym redyku, zagłębia się
bowiem w głęb
oki
sens ludzkiej egzystencji jako pielgrzymki i kultury drogi jaką jest
kultura pasterska tak bliska w swej istocie chrześcijaństwu.

Redyk
Karpacki polegał na przemierzeniu tradycyjnych szlaków przez Karpaty
zorganizowany dla uczczenia wędrówek pasterzy wołoskich i
podkreślenia wspólnej kultury pasterskiej. Przejście 4 osób,
350 owiec, ok. 1.200 km od Rumunii, przez Ukrainę, Polskę do Czech
w ciągu 100 dni – było nie lada wyzwaniem. Na szlaku wędrówki
samorządy lokalne oraz instytucje pozarządowe organizowały imprezy
kulturalne przybliżające tematykę pasterstwa i zachowania
dziedzictwa kulturowego.

REDYK KARPACKI 2013 W GMINIE JABŁONKA

Pierwszym
prelegentem na  spotkaniu był pan Piotr Kohut, baca z
Koniakowa, wypasający 800 owiec na halach Beskidu Śląskiego i
Żywieckiego, współorganizator i uczestnik Redyku Karpackiego.
Podzielił się głębokimi przemyśleniami z trasy Redyku,
zastanawiając się np. czy w Karpatach jest jeszcze miejsce dla
owiec czy wszystkie te tereny zawłaszczył dla siebie człowiek?
Podkreślił , że bez owiec góralszczyzna to przebieranie się, bo
pasterstwo to nie tylko hodowla owiec, branża rolnicza ale tożsamość
społeczna. Pięknym przykładem rozwoju regionu jest tu Rumunia ze
swoimi 15 milionami owiec, mnóstwem zatrudnionych w tym sektorze
ludzi i produktami regionalnymi. Uczestnicy Redyku mieli możliwość
bezpośredniej obserwacji. Należy dobrze wykorzystać szansę jaką
daje pasterstwo.

Fot. Muzeum – Orawski Park Etnograficzny
Panowie
Piotr Kohut i Józef Michałek podziękowali samorządowcom Gminy
Jabłonka i Dyrektorowi Muzeum za pomoc przy organizowaniu przejścia
i noclegu podczas Redyku Karpackiego. Pani
Regina Wicher, pracownik Muzeum, przedstawiła zarys ścieżki
edukacyjnej związanej z pasterstwem i zagrodami edukacyjnymi,
prowadzonej w skansenie. „Zagrody Edukacyjne” – idea
przedsięwzięć polegających na tworzeniu gospodarstw, w których
można organizować pokazy i warsztaty związane z tematyką.
Najbardziej oczywiście interesuje zebranych tworzenie bacówek na
terenach nieużytkowanych rolniczo lub dzierżawionych od
dotychczasowych użytkowników. Podkreślono tu zarówno walory
gospodarcze takich zamierzeń – wykorzystanie niebezpiecznych
pożarowo nieużytków, jak i aktywizację a być może i
integrację społeczności lokalnej. Niezmiernie ważny jest tez
aspekt promocyjny regionu i sprzedaż produktów regionalnych, a co
za tym idzie wzrost zatrudnienia. Wywiązała się dyskusja na temat
specyfiki terenów orawskich ale i mentalności Orawian.
Organizatorzy liczą na to, że uda się pokonać przeszkody i
również na Orawie stworzyć takie zagrody. 
 

Tematem
kończącym spotkanie było przedstawienie tradycyjnej gospodarki
pasterskiej w kontekście zachowania bioróżnorodności hal i
terenów wypasowych. Zagadnienie na przykładzie Magurki jako
dziedzictwa kulturowego, projekt pracowników i studentów Instytutu
Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej, omówił pan Józef
Michałek. Planuje się powstanie wież widokowych, altan, bacówek,
ścieżek – a wszystko po to by prawidłowo funkcjonował Szlak
Kultury Wołoskiej. Idea rozwija się dzięki wsparciu społeczności
lokalnych, którym zależy na wspólnej promocji. Ma szanse dorównać
nawet słynnym Europejskim Szlakom Kulturowym jak Droga św. Jakuba
czy Via Regia, gdyż promuje ideę tożsamości i wspólnego
dziedzictwa.
Z
powodu przedłużającego się spotkania, dyskusja odbyła się przy
jedynej w swoim rodzaju herbacie i niezrównanym bigosie
przygotowanym przez pracownice skansenu.Serwowano również
moskole z twarogiem. Z
zaproszonych 50 osób przybyło kilkanaście, ale dyskusja była
rzeczowa, widać, że zebranym zależy na promocji regionu i
wspieraniu idei wspólnego działania w tym kierunku.

Lucyna Borczuch 

Fot. z arch. autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.