Pożegnanie Piotra Borowego. Największy pogrzeb na Orawie

82 lata minęły od śmierci Piotra Borowego. “Apostoł Orawy” zmarł 18 stycznia 1932 r., zaś jego pogrzeb, który odbył się trzy dni później z udziałem przedstawicieli władzy państwowej, był bodaj pożegnaniem, jakiego ani wcześniej, ani później nie widziano w tej części Orawy.

Piotr Borowy zmarł w wieku 74 lat. Ks. Ferdynand Machay tak relacjonował jego ziemskie odejście: Bóg, któremu wiernie służył od 18 roku życia i w którym pobożnie zmarł jest z całą pewnością jego błogą własnością. Komunię św. przyjął pół godziny przed zgonem. Gdy się ostatnie chwile zbliżały rzekł do braci – Teroz mnie nie opuscojcie i modlijcie sie do św. Józefa, patrona dobrej śmierci.

Lipnica Wielka może jeszcze nigdy nie przeżyła takiej chwili, jako dzisiaj. Radość i smutek razem łączyły się tutaj – słowa te posłużyły jako wstęp do szerszego opisu uroczystości pogrzebowych ks. Józefa Buronia na łamach Gazety Podhalańskiej. Dalej pisał: Hej! Dzisiaj tu na Orawie taki wielki dzień! Piotr Borowy ma ślub i wesele! i pogrzeb… razem w jeden dzień. Piotr Borowy to chłop w białych spodniach, nie ukończył żadnych wysokich szkół, nie był bogaty, a tyle tu dzisiaj ludzi! Nie życzył sobie żadnej parady na pogrzebie, prostą trumnę, kawałek płótna do trumny i nic więcej, w kościele zaś dwa nabożeństwa za jego duszę. Sześć świec przy trumnie… oto jego ostatnie życzenie. Jednak inaczej się stało, zgon Piotra obił się echem po całej Polsce.

Życzenie skromnego pochówku było konsekwencją życia Borowego, z wyboru prowadził je w ascetycznym ubóstwie. Zszedł z tego świata Orawski Ghandi – bo doprawdy całe jego życie to – pokora i ubóstwo. Niktby nie uwierzył, ktoby nie widział, na jakim łóżku sypiał?… oto dwa pręty żelazne służyły za krawędzie, parę desek na tem, jedna deska pod głowę, a na tej desce szczypta siana płótnem przykryta, i oto cała pościel, na której całych 50 lat sypiał… Piotr Borowy…

KTO ŻEGNAŁ BOROWEGO

Po notce biograficznej nieboszczyka, wymienił ks. Buroń listę uczestników pogrzebu: Byli reprezentanci zdaleka, prawie że z całej Polski. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej reprezentował p. Feliks Gwiżdż, poseł na sejm – Podhalanin. W zastępstwie pana Wojewody, pan naczelnik Rogowski, powiat nowotarski reprezentował pan starosta Skalecki. Radę Powiatową pan dyr. Drużbacki, z Krakowa przybył ks. dr Ferdynand Machay, miasto Nowy Targ reprezentował pan burmistrz Rajski. Armię polską zastępował pan komisarz straży granicznej Roloff razem ze strażą graniczna, która odprowadziła Piotra z honorami wojskowymi na wieczny spoczynek.

Ze Spisza przybyli pp. insp. Haber, Jan Pluciński, p. Bryjowa, p. Wiśmierska, – z Czarnego Dunajca byli p. Stanisław Pęksa notarjusz, p. dr Pawłowski lekarz okręgowy, p. inż. Kobielusz razem z chórem czarno-dunajeckim. Z Orawy przybyli prawie że wszyscy: pp. Łaszczak kom. policji państwowej, E. Wieczorek kom. drogowy, F. Pieróg naczelnik poczty. Gutowa kier. poczty, ze Zubrzycy: p. Zarządca Dóbr Orawskich z Lipnicy p. inz, Kulan. Z duchowieństwa byli: XX. Marcin Jabłoński proboszcz z Orawki, Juljusz Łysek proboszcz z Jabłonki, Zaręba proboszcz z Chyżnego, Józef Buroń proboszcz z Lipnicy Małej, Karol Machay proboszcz z Lipnicy Wielkiej, Ferdynand Machay dr św. teologji z Krakowa.

NAD TRUMNĄ BOROWEGO

Ks. Buroń spośród mów pogrzebowych wybrał i zapisał dwie, wygłoszone od mieszkańców Orawy i Spisza. W imieniu pierwszych głos zabrał ks. Marcin Jabłoński: Piotrze! Wiedziałeś, że szukać można ratunku dla ludu orawskiego tylko w wolnej wielkiej i potężnej Matce Polsce, wiara naszych pradziadków tylko tam się ostoi. Piotrze! Znałeś Polskę przed wojną z odpustów w Kalwarji, w Częstochowie, w Ludźmierzu. Widziałeś tam Polaków rozmodlonych, gorąco kochających Polskę. Piotrze! Czytałeś historję Polski i wyczytałeś, że Polska była przedmurzem chrześcijaństwa, była zaporą nawały tatarskiej, tureckiej i do takiej Polski prowadziłeś Piotrze lud orawski. Cześć ci za to, żeś się przyczynił do powiększenia, rozszerzenia granic Rzeczypospolitej Polskiej!

Piotr Borowy i Wojciech Halczyn w towarzystwie gen. J. Hallera
na paryskim dworcu w czasie konferencji pokojowej – 1919 r.

Od Spiszaków głos zabrał Jan Pluciński: Zatargało sercami, strzonsło nami, jak przysło ku nom na Spisu: Borowy umarł! – Umarłeś Piotrze ciałem, ale Twój Duch ostoł. I jak tyn orzeł be się unosił w myślenkach nasych tu pod Tatrami. – Lezys Piotrze, ze swoim sercem, co było tak wielkie i pełne wiary, ze zerwało kajdany – kajdany zerwane na Orawcak, na Spisokach. I to serce dźwigło wieko truchły 150-letniej niewoli… I to serce biło prze Boga, prze Polskę, prze bratów chłopów i jako to słonecko na niebie świeciło i blaskiem ciągło nos za sobą. To serce przejechało góry, lasy, wodę, aby jacy Orawę i Spis wyratować. I to serce trafiło tam i zrobiło to, co go ani rozum, ani mądrość nie potrafi. I zodne serce by tego nie zrobieło, ino serce zahartowane przez Boga, – wykołysane przez te hujawice, co z gór się targajom, bez te potoki, co swoim hukotem przyśpiewujom. – Hej! Przyśli my ze Spisa… Pietrze, od Twojego towarzysza, Wojtka z Lendaku, przyślimy, coby tu ostatnią oddac przysługę, przyśliśmy z tem ślubowaniem, ze beme wse tak robić jako nom Twój Duch koze i serce pokozało. Hołd i cześć oddajemy Ci ze Spisa!

PAMIĘĆ POŚMIERTNA

Wspominając z dumą udział w pogrzebie Piotra Borowego przedstawicieli władzy państwowej, watro przypomnieć inne starania wokół uczczenia jego osoby. Ks. Ferdynand Machay, jako przyjaciel a później jako senator V kadencji w II RP, wydał wiele pism poświęconych Borowemu, czyniąc jednocześnie zabiegi o jego beatyfikację. Prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki odznaczył Piotra Borowego Orderem Odrodzenia Polski. Zaś przed dwoma laty, gdy obchodzono okrągłą 80 rocznicę śmierci Piotra Borowego, posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Paluch, uczciła jego pamięć w wystąpieniu sejmowym. Apostoł Orawy ma też szereg upamiętnień w Lipnicy Wielkiej, z którą związał swój żywot w niepodległej Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.